Mieszkania do wynajęcia w Rzeszowie.

mieszkań do wynajęcia w Rzeszowie

Aktualna sytuacja mieszkań do wynajęcia w Rzeszowie „trochę” się zmieniła. Wszystko to za sprawą obecności koronawirusa i jego wpływu na gospodarkę. Odkąd studenci rozpoczęli naukę zdalną, a część osób pracujących przeniosła pracę do domu, rynek mieszkań do wynajęcia przystopował. Przekonaliśmy się o tym, podczas wystawienia oferty najmu nowego mieszkania w Rzeszowie.

Mieszkanie do wynajęcia od zaraz.

Wystawiliśmy ogłoszenie o wynajem nowego mieszkania – kawalerki, świeżo wyremontowanej, która nigdy wcześniej nie była zamieszkała. Ponadto nieruchomość była zlokalizowana w pobliżu niezbędnych sklepów, aptek czy przychodni z dogodną komunikacją miejską. Zazwyczaj to cena odgrywa pierwszoplanową rolę przy wynajmie mieszkania. Nasza oferta była atrakcyjna także pod tym względem. Jednak od czasu wystawienia pierwszego ogłoszenia do wynajęcia mieszkania minęło 3 tygodnie. Czy to dużo? Raczej tak, biorąc pod uwagę sytuację wynajmu mieszkań w stosunku do ubiegłego roku.

Gdzie zamieściliśmy ogłoszenia z ofertą?

Na początku wystawiliśmy ogłoszenie na Facebooku, na rzeszowskich grupach nieruchomości dedykowanych wynajmowi. Wiadomości z Facebooka było dość sporo, choć porównując rok poprzedni było ich o wiele mniej. Większość z zainteresowanych osób to byli studenci pracujący dorywczo. Nam przede wszystkim zależało na tym, aby była to osoba pracująca. Obecnie część studentów wynajęła mieszkanie na październik i listopad, a potem (jeśli umowa im pozwalała) wypowiadali umowy w związku z nauczaniem zdalnym. U nas warunkiem do podpisania umowy najmu był jej okres trwania na minimum rok. Po 2 tygodniach oczekiwań na lokatora postanowiliśmy wystawić ogłoszenie na https://www.otodom.pl/ i to był dobry pomysł! Z Otodom dzwoniły głównie osoby pracujące, chcące wynająć mieszkanie na dłużej. Co najważniejsze, właśnie dzięki temu portalowi udało się nam znaleźć odpowiednią osobę. Po tygodniu mieliśmy zdecydowanego lokatora, z którym podpisaliśmy umowę!

2019 a 2020 rok.

Porównując te dwa lata można zauważyć jak zmienił się rynek wynajmu mieszkań w Rzeszowie. W 2019 roku wystawiając mieszkanie czy pokój do wynajęcia już w kilka dni znajdywało ono swojego właściciela. Tymczasem okres oczekiwania na lokatora wydłużył się. Osoby, które miały kilka mieszkań na wynajem postanowili je sprzedać i zostawić tylko jedno pod wynajem. Jednak tym, którym dalej zależało na szybkim wynajmie obniżali ceny dla najemców. W roku 2020 wynajem mieszkań stał się dedykowany głównie dla osób pracujących, bądź studentów kierunków lekarskich. Obecnie wynajmujący poszukują coraz lepszego standardu. Mieszkania z lat 90. nigdy nie remontowane długo czekają na swoich lokatorów. Ci zaś, którzy zainwestowali w remont i nowe wyposażenie mają wyższe ceny najmu, a klienci wciąż kręcą nosem, szukając czegoś tańszego i równocześnie atrakcyjnego. Obecnie mieszkań do wynajęcia jest pod dostatkiem, dlatego wynajmujący mają pole do manewru i mogą sobie pozwolić na wybranie najbardziej odpowiedniego dla siebie mieszkania.

Czy warto dalej inwestować w mieszkania do wynajęcia w Rzeszowie?

Ciężko jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Z jednej strony studentów ubywa, a wiadomo, że stanowią oni dużą część wynajmujących mieszkania. Jednak część studentów zostaje w Rzeszowie po zakończeniu edukacji. Z drugiej zaś strony Rzeszów jest miastem, które wciąż się rozwija. Napływają osoby do pracy w nowo powstających firmach. Dodatkowo prężnie rozwijające się osiedla pokazują wysoki potencjał na zakup mieszkań. Jednak duży wpływ będzie miała gospodarka w kształtowaniu rynku wynajmu mieszkań. W skrócie, gdy ludzie będą mniej zarabiać, bądź tracić pracę ich zdolność finansowa będzie spadać, co może powodować, że nie będzie ich stać na zakup nowego mieszkania. W wyniku czego możliwy będzie wzrost popytu na wynajem mieszkań.

Podsumowując, rynek mieszkań do wynajęcia w Rzeszowie przyhamował. W rezultacie coraz ciężej wynająć mieszkanie czy pokój „od ręki”. Teraz możemy przyciągnąć lokatora albo atrakcyjną ceną albo standardem i lokalizacją. Kupując mieszkanie pod inwestycję warto wziąć jego lokalizację pod uwagę. Jeszcze rok temu najbardziej atrakcyjne były mieszkania blisko uczelni wyższych, teraz… bliskość zakładów pracy oraz rodzinne osiedla z dostosowaną infrastrukturą.

Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o obecnej sytuacji na rynku nieruchomości to zapraszamy do przeczytania naszego wcześniejszego wpisu https://noweobliczemieszkania.pl/wplyw-koronawirusa-na-nieruchomosci/.

Zdjęcie wyróżniające: Miasto zdjęcie utworzone przez ArthurHidden – pl.freepik.com

Wpływ koronawirusa na nieruchomości.

koronawirus mieszkania

Z racji tego, iż temat koronawirusa jest nadal aktualny i pewnie będzie na czasie jeszcze długo to postanowiliśmy, że napiszemy o tym jaki wpływ wywarł koronwirus na mieszkania w Rzeszowie. Ten tekst powstał na podstawie naszych obserwacji i doświadczeń na rynku nieruchomości w Rzeszowie od czasu ogłoszenia pandemii koronawirusa do chwili obecnej. Zatem zapraszamy do czytania!

Ogłoszenie pandemii.

Ogłoszenie pandemii koronawirusa przyniosło nieoczekiwany zwrot na rynku nieruchomości, który był mocno napędzony. Przez pierwszy miesiąc, można powiedzieć, że wszystko stanęło. Mieliśmy wystawione jedno ogłoszenie mieszkania na rynku pierwotnym, wyremontowane, gotowe do zamieszkania. Od momentu, gdy koronawirus u nas zawitał, zawitała też cisza. Nie było żadnych telefonów, próśb o oglądnięcie mieszkania, zupełnie nic. Nawet wyświetleń ogłoszenia było niewiele w porównaniu do naszych wcześniejszych ofert. Agencje pośrednictwa nieruchomości zaczęły wycofywać swoje ogłoszenia, by zredukować koszty. Klienci nie chcieli oglądać mieszkań z obawy przed zakażeniem, a w ich głowach zamiast chęci kupienia mieszkania, z pewnością pojawiła się chęć robienia zapasów żywnościowych.

Miesiąc później…

Sytuacja po pierwszym miesiącu od ogłoszenia pandemii zbytnio nie zmieniła się. W dalszym ciągu mało osób chciało cokolwiek działać z nieruchomościami. Powoli zaczynały się pojawiać pojedyncze telefony z zapytaniem o ofertę naszego mieszkania. My zaś postanowiliśmy wystawić na sprzedaż swoje mieszkanie. Od tego czy je sprzedamy zależała nasza przeprowadzka na większe mieszkanie, więc można powiedzieć, że trochę się nam spieszyło. Obawialiśmy się czy w ogóle ktoś zechce je oglądnąć, czy będzie większe zainteresowanie niż obecną ofertą, którą już jakiś czas mamy. Jak wiadomo cena czyni cuda. Wystawiliśmy mieszkanie w dobrej cenie, aby zachęcić do zakupu i obie strony były zadowolone. Na odzew nie trzeba było długo czekać. W ciągu dnia było kilka telefonów z zapytaniem o mieszkanie, jednak tylko nieliczne osoby decydowały się by mieszkanie obejrzeć. Oczywiście odwlekały termin oględzin na późniejszy czas. Jednak klientka, która kupiła od nas mieszkanie umówiła się na jego oglądnięcie następnego dnia. Udało się nam dojść do porozumienia i podpisaliśmy umową przedwstępną. Mieszkanie sprzedaliśmy w maju.

Trochę luzu od koronawirusa.

Gdy rząd ogłosił zmniejszenie obostrzeń dotyczących koronawirusa sytuacja zaczęła się poprawiać. Coraz więcej osób zaczęło dzwonić w sprawie naszego ogłoszenia i chciało oglądać mieszkanie. Zrobił się nieco większy ruch w nieruchomościach w Rzeszowie. Agencje nieruchomości znów zaczęły pracować na pełnych obrotach. Pojawiły się nowe oferty mieszkań jednak ich ceny wcale nie były niższe, jak wiele osób się spodziewało. My również zaczęliśmy więcej czasu poświęcać na oglądanie mieszkań. Sprzedający już nie boją się wpuszczać do mieszkań innych osób z obawy przed koronawirusem, choć to pewnie do czasu…

Rozmawiając z pośrednikami agencji nieruchomości można śmiało powiedzieć, że ilość transakcji spadła. Spowodowane jest to pewnie tym, że ludzie obawiają się zakupu nieruchomości, ponieważ nie wiedzą co czeka ich pod koniec roku, bądź początkiem kolejnego. Martwią się, że przez koronawirusa ich przedsiębiorstwa będą niewiele zarabiać, a nawet mogą być na stracie. Dodatkowo wolą zostawić oszczędności na niepewną przyszłość. Klienci dużo bardziej ostrożnie podchodzą do inwestycji długoterminowych, w szczególności do nieruchomości, które chcieli wynajmować.

Czy ceny nieruchomości spadną za sprawą koronawirusa?

Obecnie ceny na rynku nieruchomości nie zmieniły się. Jednak coraz trudniej wziąć kredyt hipoteczny. Niektóre banki chcą większy wkład własny i bardzo restrykcyjnie sprawdzają klientów. Deweloperzy czy Spółdzielnie Mieszkaniowe swoich cen nie obniżają dlatego, iż materiały i robocizna cały czas idą w górę. Deweloperzy budując swoje inwestycję nie robią tego tylko z pasji, ale również z chęci zysku. Być może nadejdzie kryzys mieszkaniowy i będą próbowali wysprzedać swoje mieszkania na granicy rentowności, ale możemy tylko gdybać. W przypadku deweloperów dużo zależy od sposobu finansowania ich inwestycji. Jeden z rzeszowskich deweloperów miał w planach wybudować galerię handlową. Postawił dwie kondygnacje, ogłoszono pandemię koronawirusa i inwestycja została wstrzymana. Jednak w dalszym ciągu realizuje kolejne etapy budynków mieszkalnych.

Ilość nowych mieszkań w Rzeszowie cały czas rośnie. Co rusz możemy zauważyć nowe inwestycje. Czy przy zmniejszonym popycie na zakup mieszkań, nastąpi spadek cen?

A jak wygląda sytuacja w Waszym mieście? Może zauważyliście większą ilość ogłoszeń i spadki cen, bądź wręcz przeciwnie rynek nieruchomości zaczął się odżywać?

Dziewiąty flip – kawalerka w małym mieście.

Kawalerka w małym mieście to nasza kolejna inwestycja, o której chcemy Wam opowiedzieć. Jest to nasz dziewiąty flip. Mieszkanko przeszło remont, ponieważ zbyt wcześnie wystawiliśmy ogłoszenie o sprzedaży. Czy można wystawić ogłoszenie za szybko? Można! A jakie są tego skutki? O tym poniżej.

Tą inwestycję pozyskaliśmy poprzez biuro nieruchomości. Cena zakupu była atrakcyjna, więc nie negocjowaliśmy, tym bardziej, że chętnych było sporo. Jednak nikt nie potrafił zdecydować się tak szybko jak my. Kawalerka była na 3. piętrze z balkonem. Balkon był ulubionym miejscem naszego płytkarza, który przeciągał remont i często odpoczywał na balkonie. 😊 Przeprowadziliśmy gruntowny remont, aby potencjalni kupujący zapomnieli o wystawionym przez nas ogłoszeniu.

Ogłoszenie wystawiliśmy zdecydowanie za szybko, o czym przekonaliśmy się już po pierwszych telefonach. Otóż, kiedy kupiliśmy kawalerkę chcieliśmy spróbować sprzedać ją bez remontu. Zrobiliśmy na szybko zdjęcia i wrzuciliśmy ogłoszenie oczywiście z wyższą ceną. Tradycyjnie mieszkania wystawiamy na https://www.otodom.pl/. Czym to skutkowało ? Ludzie wydzwaniali do nas, że oni to ogłoszenie wcześniej widzieli z niższą ceną i nie dadzą ani gorsza więcej… Jeszcze oczywiście były pretensje, jak tak można cenę podnosić! Jakoś można. 😉 Dlatego szybko usunęliśmy ogłoszenie i zabraliśmy się za remont. Wiadomo, że po remoncie kawalerka będzie wyglądała inaczej i oglądający nie będą kojarzyć jej z wcześniejszym stanem.

Przejdźmy do remontu kawalerki.

W kawalerce największe zmiany zaszły w kuchni. Zlikwidowaliśmy piecyk gazowy, który zastąpiliśmy elektrycznym podgrzewaczem wody. Dzięki temu kuchnia stała się bardziej przestrzenna, a podgrzewacz był zamontowany w szafce pod zlewem. W kuchni też po raz pierwszy kupiliśmy gotowe meble. Zawsze robiliśmy na zamówienie jednak tym razem trochę się nam spieszyło i udało się upolować świetne meble w salonie Agata.

Wszystkie ściany zostały wyszpachlowane i odmalowane w jasnych kolorach by nadać mieszkaniu przestrzeni. Jedynie w łazience dodaliśmy czarne płytki na jednej ścianie. Wymieniliśmy drzwi wewnętrzne, zaś drzwi zewnętrzne i okna były w dobrym stanie i jedynie wystarczyło je umyć. Na podłodze położyliśmy panele, a w kuchni i łazience oczywiście płytki. Mieszkanie było dość zaniedbane, dlatego remont był jak najbardziej potrzebny.

Sprzedaż kawalerki bez ogłoszenia.

Gdy jeszcze trwał remont mieszkania myśleliśmy o jego sprzedaży. Paweł zadzwonił do naszego wcześniejszego klienta, który kupował mieszkania na wynajem. Wcześniejsze mieszkanie, które od nas kupił było naszym czwartym flipem https://noweobliczemieszkania.pl/2019/01/30/czwarty-flip-niekonczaca-sie-historia/. I tym razem chciał od nas kupić. Podobała mu się nasza praca, więc ucieszył się, że mamy dla niego kolejną ofertę. W ramach niewielkich negocjacji wyposażyliśmy mieszkanie w AGD. Wszystkie sprzęty zostały przez nas podpięte i gotowe do użytku. Nic, tylko wchodzić i mieszkać. Kawalerka w małym mieście została sprzedana! 😊

Niestety, ale zdjęć tej kawalerki mamy tylko dwa.

kuchnia, nowe oblicze mieszkania, kawalerka
łazienka, nowe oblicze mieszkania, kawalerka

Zdjęcie wyróżniające: Biznes zdjęcie utworzone przez freepik – pl.freepik.com

Ósmy flip – wyjątkowe mieszkanie

ósmy flip nowe oblicze mieszkania

Pewnie zastanawiacie się dlaczego ósmy flip jest dla nas wyjątkowym mieszkaniem. Co takiego w sobie miało, że jest tak nazwane? Odpowiedź jest prosta. Mieszkaliśmy w nim, było naszym pierwszym wspólnym mieszkaniem. Tyle pięknych wspomnień, zabawnych historii i pierwsze wspólne wykończenie mieszkania, wyjątkowego mieszkania.

Ta nieruchomość jest ósmym flipem z tego względu, iż została sprzedana jako ósma. Kupiona była oczywiście pierwsza. Nasza pierwsza perełka, w której mieliśmy zamieszkać. I tak też było, mieszkaliśmy tam przez około 1,5 roku. To mieszkanie darzymy wielkim sentymentem i żal było się z nim rozstawać. Jednak przeprowadzka wygrała i do dziś bardzo miło wspominamy tą inwestycję. Jak odbyło się wykończenie tego mieszkania? Jak przebiegała sprzedaż? O tym wszystkim przeczytacie poniżej.

Najpierw jednak szybkie zobrazowanie nieruchomości.

Metraż 53,5 m2, 2 pokoje, oddzielna kuchnia. Piętro 3 z 3, balkon francuski, idealny rozkład mieszkania. Udało się nam je kupić za przetargu z Urzędu Miasta, na którym oprócz nas nie stawił się nikt. Kolejny ósmy flip w małej miejscowości.

ÓSMY FLIP – WYKOŃCZENIE

Jako że to była nasza pierwsza inwestycja wykończenie trochę nas wyniosło. A dylematy cenowe zawsze były rozstrzygane powiedzeniem: „przecież to dla nas, będziemy tutaj mieszkać dłużej”. Wiecie jak to jest, dla siebie chcemy jak najlepiej. 😊 Generalny remont nie musiał być przeprowadzony, bo było to mieszkanie w stanie deweloperskim, więc czemu by nie pozwolić sobie na więcej. 😉 I oczywiście nie wszystkie zakupy były przemyślane.

Jednak przejdźmy już do konkretów.

Ekipa remontowa udała się nam z polecenia, to oni robili naszego pierwszego flipa (https://noweobliczemieszkania.pl/2018/02/22/nasz-pierwszy-flip-inwestycja-z-zyskiem/) . Oczywiście byliśmy bardzo zadowoleni, bo zrobili wszystko tak jak chcieliśmy. Nasze wariacje kolorystyczne zostały spełnione. Czemu zdecydowaliśmy się poszaleć z kolorami? Bo kupiliśmy farby na promocji, więc nie chcieliśmy ich zmarnować hahaha. 😀 Chociaż wrzosowa sypialnia w dalszym ciągu króluje. 😊 Byliśmy zachwyceni podłogami, które układał nam najlepszy płytkarz. Śmiało tak możemy o nim powiedzieć, bo podłoga była ułożona idealnie. Z naszego obecnego płytkarza również jesteśmy zadowoleni, ponieważ robi super robotę i zawsze gdzieś nas wciśnie pomiędzy swoimi pracami. Chyba najdłużej na tym mieszkaniu zeszło z łazienką. Akurat wykonawca był z tych, którym nie spieszyło się i lubił przeciągać pracę. No cóż… ważne, że zrobił. Poza tym większych problemów nie mieliśmy i reszta szła gładko. Czekanie na meble, montaż i mogliśmy się wprowadzać.

Tak bardzo chcieliśmy zamieszkać, że w sypialni było tylko łóżko, a salon pusty. Była tylko stała zabudowa kuchenna oraz szafa w korytarzu, gdzie trzymaliśmy wszystkie rzeczy. Pierwszy poranek był dość zaskakujący. Piąta rano, pobudka do pracy, idziemy robić ulubioną owsiankę, a tutaj kuchenka nie działa, mikrofalówka nie podłączona i jak cokolwiek podgrzać? I co w ogóle zjeść, skoro chleba też nie ma? Kawa i tyle (przynajmniej czajnik działał). 😀

Bardzo lubiliśmy nasze mieszkanie. Czuliśmy się w nim bardzo dobrze. Jedynym minusem to był brak balkonu, którego brakowało nam szczególnie latem. No jeszcze 3 piętro bez windy doskwierało pod koniec ciąży. Poza tym moglibyśmy tam nadal mieszkać. Wybraliśmy Rzeszów, by móc się rozwijać, więc mieszkanie trzeba było sprzedać…

ÓSMY FLIP – SPRZEDAŻ

Ze sprzedażą nie spieszyliśmy się. Wystawiliśmy ogłoszenie z dużo wyższą ceną, aby nie było wycieczek po naszym mieszkaniu. Przecież cały czas mieszkaliśmy w nim. Zainteresowanie nieruchomością było, ponieważ na rynku mieszkań do sprzedania jak na lekarstwo, a ich standard sporo odbiegał od naszego. Klienci byli różni. Jedni chcieli wynajmować, inni chcieliby im oddać mieszkanie za pół darmo. W głębi ducha czuliśmy, że naszą nieruchomość kupi ktoś taki jak my. Młode małżeństwo, chcące zamieszkać bez rodziców. My też nie chcieliśmy oddawać mieszkania byle komu, by go zniszczył, zaniedbał. W końcu tyle wspomnień z nim związanych i pragnęliśmy, by przyszli kupujący dbali o nie jak my. I właśnie na takich kupujących trafiliśmy. 😊 Z czego jesteśmy szczęśliwi, że oddaliśmy nasze cztery kąty w dobre ręce.

Jak to się stało, że cena im nie przeszkadzała?

 

Otóż klienci byli zdecydowani je kupić, a my byliśmy otwarci na negocjacje. Udało się uzyskać taką cenę, by obie strony były zadowolone. Nikt z wcześniejszych oglądających nie stawał do konkretnych rozmów, więc nie wiedzieli jaka jest REALNA CENA sprzedaży.

I tak po 4 miesiącach spokojnej sprzedaży udało się nam sfinalizować transakcję. Ósmy flip za nami. Mogliśmy się spokojnie przeprowadzić do Rzeszowa. A przeprowadzki, to raczej nie są naszą mocną stroną. 😊 Na kolejnym mieszkaniu poranek był bardzo podobny tylko, że byliśmy już we trójkę. 😊

 

Pozdrawiamy naszych kupujących! Wierzymy, że i Wam dobrze się tam mieszka! 😊

Ekipa remontowa – jak wybrać najlepszą?

ekipa remontowa, nowe oblicze mieszkania

Ekipa remontowa – jak wybrać najlepszą, aby nasz remont przebiegał szybko i sprawnie? W końcu jest ona czynnikiem gwarantującym jego jakość. Jednak dobór ekipy remontowej wcale nie jest taki prosty. Czym kierować się przy jej wyborze? O tym w dzisiejszym poście.

Pierwszy raz stanęliśmy przed wyborem ekipy remontowej podczas naszego pierwszego filipa. Zaprosiliśmy na nasze mieszkanie trzy ekipy remontowe, każda z nich mówiła co innego i oczywiście oferowała inną cenę. Jednak u nas zadziałała poczta pantoflowa, ponieważ naszą ekipę remontową polecił nam nasz znajomy. To był dobry wybór! Jednak co zrobić, gdy nie mamy poleconej ekipy remontowej? Jeśli chcemy szukać ekip w Internecie warto wziąć pod uwagę ich opinie, ponieważ są one najbardziej rzetelnym źródłem informacji. Jak jest ich dużo i są one pozytywne, to warto umówić się z taką ekipą na spotkanie. Większość z nas szukając ekipy remontowej chce oczywiście wziąć taką, żeby zrobiła prace solidnie, ale również nie za wygórowaną cenę. Jednak w tej kwestii musimy uważać, ponieważ czasem tanio nie oznacza dobrze.

Fachowcy z portalu ogłoszeniowego

Raz byliśmy świadkami jak jeden ze znajomych wziął hydraulika do zamrażania rur z portalu ogłoszeniowego. Niestety fachowiec nie okazał się być dobrym materiałem do przeprowadzenia tak ambitnych prac. Pan nieświadomy, być może niekompetentny chciał zamrozić rury, jednak do końca nie wiedział jak to się robi. Co skutkowało tym że gorąca woda z instalacji C.O. o sile czterech atmosfer napierała na całe mieszkanie. Możecie sobie wyobrazić minę właściciela mieszkania, który zatrudnił tego Pana.  Na domiar złego ta sytuacja stała się w sobotę, gdzie spółdzielnia była zamknięta i trzeba było dzwonić po ekipę, która obsługiwała całe miasto. Zatem mamy nauczkę, jeśli chcemy wziąć kogoś z Internetu warto go wcześniej sprawdzić. Choć musimy przyznać, że i my ostatnio skusiliśmy się na fachowca z sieci. 😀 Tak to jest, jak się robi 3 remonty w jednym czasie. Na szczęście wszystko poszło prawie dobrze, a to co było źle zostało naprawione w ramach gwarancji. 😀

Posiadanie kompetentnej i rzetelnej ekipy remontowej to skarb. Co do rzetelności, to możemy Wam powiedzieć, że nawet jak ekipa robi kolejny remont może zrobić coś głupiego. Przykładem tu będzie, jak na ostatnim remoncie fachowcy połakomili się na stare żeliwne grzejniki. 😀 Po prostu wynieśli je z mieszkania i oddali na złom. 😀 Po małej kłótni zaproponowali podzielić się zyskiem, a na dodatek narzekali, że ciężko było je wynieść . 😀 Koniec końców zysk z grzejników musieli przeznaczyć na pokrycie strat z ich winy. Otóż podczas ściągnięcia grzejników nie zabezpieczyli ich i woda polała się do sąsiada.

Ekipa remontowa – jak wybrać najlepszą, by być z niej zadowolonym?

Z pewnością trzeba wyznaczać granice. Co i za ile mogą zrobić, by później w trakcie remontu nie okazało się, że doszły niespodziewane koszty. Warto przed rozpoczęciem pracy z nową ekipą zobaczyć ich wcześniejsze dokonania i posłuchać opinii innych. Pomocne jest przygotowanie prostego rzutu mieszkania z góry wraz z policzonymi powierzchniami ścian, sufitów oraz podłóg. Wyszczególniając w projekcie powierzchnie pod płytki i panele. Kontrola postępu prac jest jak najbardziej wskazana, żeby ewentualne niedociągnięcia korygować od razu. Zapewnienie posiłku dla pracowników będzie punktowało i ekipa z pewnością bardziej przyłoży się do pracy. Jeśli ekipa super się spisze, warto ich dodatkowo nagrodzić.  Jeśli my będziemy dobrymi pracodawcami, ludzie chętnie będą dla nas pracować. Oczywiście, w momencie kiedy coś idzie nie tak, stanowczo  egzekwujemy to na czym nam zależy. Gdy ekipa mocno nas zawiedzie rozstajemy się. Na drobne przewinienia można przymknąć oko. 😉

Dodatkową korzyścią jest projektant wnętrz. Dzięki niemu jesteśmy odciążeni  od swoich obowiązków i eliminujemy niedomówienia między nami a ekipą. Naturalne jest, że możemy o czymś  zapomnieć  czy nie wziąć pod uwagę. Ekipa dostaje od projektanta gotowy projekt i może działać bez pytania: „Panie, a to jak mamy zrobić”. 😀

Podsumowując, życzymy Wam, abyście zawsze znajdowali i posiadali wymarzone ekipy remontowe. 🙂 Kiedy będziecie ją mieć, to z nikim innym nie będziecie chcieli się nią dzielić. 😀

Podsumowanie roku 2018

nowe oblicze mieszkania

Dziś mamy ostatni dzień roku. Większość z nas robi jego podsumowanie oraz wyznacza sobie postanowienia noworoczne. My również chcemy podsumować to co wydarzyło się w 2018 roku i podzielić się z Wami naszymi planami na nadchodzący rok 🙂

Rok 2018, by dla nas bardzo owocny. W końcu od lutego wystartowaliśmy z naszym blogiem. Dzieliliśmy się z Wami naszymi perypetiami podczas remontów oraz opisywaliśmy tam relacje międzyludzkie, ważne nie tylko w biznesie. Pod koniec roku na blogu nie opisywaliśmy Wam na bieżąco tego, co się u nas działo. Przyczyną tego było powiększenie naszego zespołu (i tu nie chodzi o nowego pracownika )

W mijającym roku udało się nam zrobić 7 flipów. To więcej niż zakładaliśmy:) W planach było ich 6, lecz dzięki powiększającymi się doświadczeniu, mogliśmy je robić w jeszcze większym tempie. W trackie są jeszcze trzy inwestycje, lecz przypisujemy je na przyszły rok, ponieważ wtedy dojdzie do transakcji. Przełomem dla nas był obrót nieruchomościami w małych miejscowościach. Właśnie w takich miastach udało się nam zrobić najwięcej flipów w tym roku. Poprzez poznanie czynników wpływających na inwestowanie w mniejszym miastach, mogliśmy odnieść wspaniały sukces. Jakie to czynniki? Pozwólcie, że tą wiedzę zostawimy dla siebie (przynajmniej na razie) 🙂

Choć pod koniec roku na blogu nie pojawiały się regularne wpisy, nasze artykuły mogliście czytać w najlepszym magazynie dla inwestora, jakim jest „Strefa Nieruchomości”. Zaproszenie nas do dzielenia się wiedzą i doświadczeniem na łamach czasopisma jest dla nas zaszczytem. Współpraca z redakcją magazynu jest dla nas czymś wyjątkowym i możemy Wam zdradzić, że w przyszłym roku będziecie mogli w dalszym ciągu czytać tam nasze artykuły. Cieszymy się, że poprzez naszego bloga możemy być inspiracją. 🙂 Dziękujemy redaktor naczelnej Anecie Nagler za wspaniałą współpracę oraz Wojciechowi Orzechowskiemu za stworzenie tak genialnego czasopisma.

Podsumowaliśmy mijający rok, a teraz zajmiemy się nadchodzącym 2019 !

 

Nowy Rok zaczynamy od dwóch ważnych wydarzeń. Najpierw 12 i 13 stycznia w Łodzi spotykamy się na największym wydarzeniu branży nieruchomości, jakim jest Maraton WIWN ( https://skleprentiera.pl/pl/c/Maraton-WIWN-STYCZEN-2019/62) ! Tydzień później, 24 stycznia w Rzeszowie odbędzie się spotkanie regionalne, podczas którego prelegentem będzie Wojciech Orzechowski ( https://skleprentiera.pl/pl/p/Spotkanie-WIWN-RZESZOW-24.01.2019-godz.-1800/544 ) ! Będzie się działo !

W przyszłym roku chcemy nadrobić zaległości z naszych dotychczasowych nieruchomości. Opowiemy Wam o przeprowadzonych remontach i podzielimy się ich zdjęciami. Oczywiście w miarę możliwości będziemy się starać opisywać Wam na bieżąco co dzieje się na aktualnych nieruchomościach. A tradycyjnie dzieje się dużo i nie zawsze wszystko łatwo przychodzi.

Pragniemy również w dalszym ciągu współpracować z redakcją „Strefy Nieruchomości”. Pisanie artykułów dla takiego magazynu, daje nam mega frajdę i jest motywacją do dalszego działania. Zachęcamy do czytania, ponieważ tam znajdziecie niesamowitą wiedzę od praktyków, których nazwiska są znane w całej Polsce i nie tylko.

Oczywiście nie może zabraknąć postanowienia noworocznego w sferze obrotu nieruchomościami. Lecz tym razem nie stawiamy na liczby. W przyszłym roku chcemy ich zrobić jak najwięcej i nawet mamy już na to pomysł 😀  Rzecz jasna nie wchodzi zrobienie mniej niż 10 flipów 😀

Mając pod opieką podkarpackich warsztatowiczów WIWN, chcemy im pomagać w realizacji postawionych celów. W szczególności tym, którzy chcą zrobić swoją pierwszą inwestycję. Ci, którzy mają ją za sobą świetnie sobie radzą i możemy wymieniać się doświadczeniem oraz służyć pomocą. Niech nasza grupa się rozrasta byśmy mogli robić jeszcze większe rzeczy. 🙂

Nasze postanowienia noworoczne już są, teraz podzielcie się swoimi. Trzymajcie za nas kciuki, by wszystko szło zgodnie z planem ! My trzymamy za Was i życzymy w nadchodzącym Nowym Roku samych sukcesów i realizacji marzeń !

Trzeci flip – budowa zaufania

trzeci flip - budowa zaufania

Jak ostatnio pisaliśmy na naszym fanpage’u na Facebooku, dziś przybliżymy Wam temat o naszym trzecim Flipie. Ten post będzie się różnił od poprzednich, które mówiły o remoncie i problemach. Opowiemy o zaufaniu, które jest bardzo ważne ! To ono zaważyło na tym, że mogliśmy kupić kolejne mieszkanie. To był nasz pierwszy zakup na nowym rynku – w Dębicy.

Oczywiście zaufanie pomogło nam nie tylko podczas tej inwestycji. Już podczas zapisów na Warsztaty Inwestowania w Nieruchomości musieliśmy zaufać Wojciechowi Orzechowskiemu. Przecież nie mieliśmy pewności, że widzę, którą nam przekaże będziemy mogli z powodzeniem wykorzystać. Później zaufanie owocowało w trakcie sprzedaży poprzednich mieszkań. Tym razem ufnością do nas wykazała się nasza sprzedająca.

Dlaczego poruszamy ten temat ?

Otóż dzięki zbudowaniu zaufania oraz relacji już w czasie rozmowy przez telefon mieliśmy szansę obejrzeć mieszkanie jako pierwsi z 16 – osobowej kolejki. Jak to się stało ? Na początku zapytaliśmy czy sprzedająca ma jakieś problemy z mieszkaniem. Dla niej dużym kłopotem było wysprzątanie mieszkania, tym bardziej, że Pani mieszkała w Krakowie. A uwierzcie, że było tam mnóstwo rzeczy do wyniesienia i to o dużych gabarytach… Jednak co dla sprzedającej było problemem, dla nas już nie 🙂  . Następnie kolejnym kłopotem było podpisanie aktu notarialnego w Tarnobrzegu. Lecz dla nas nie stanowiło to najmniejszego problemu. Kiedy sprzedająca główne problemy miała rozwiązane, powiedziała, że możemy przyjść jako pierwsi. W końcu podczas rozmowy telefonicznej powiedzieliśmy, że bierzemy mieszkanie w ciemno (zdjęć na ogłoszeniu nie było) – co było dla niej wielkim zaskoczeniem.

Ze względu, że Paweł chodził do szkoły nieopodal pożądanej przez nas perełki i opowiedział o tym sprzedającej, stało się to kotwicą, dzięki której nas rozpoznawała. Nawet pomimo natarcia sąsiadów i ciągłych telefonów, którzy chcieli oglądać mieszkanie Pani nie zgodziła się dopóki nie podjęliśmy decyzji. Dzięki miłej atmosferze oraz zaufaniu, sprzedająca zgodziła się nam sprzedać mieszkanie. My również musieliśmy zaufać za względu na barierę, jaką stanowił podział spadkowy. W Księdze Wieczystej był wpis o niezgodności dotyczącej przekazania spadku.

Po 2 godzinach podpisaliśmy umowę przedwstępną i umówiliśmy się, że kiedy sprzedająca przygotuje niezbędne dokumenty będziemy mogli podpisać akt notarialny. Po podpisaniu aktu notarialnego mogliśmy już świętować, ponieważ zaczynaliśmy nową przygodę na dotychczas nieznanym dla nas rynku 🙂 Wiadomo, że mieszkamy w Dębicy, lecz po warsztatach zaczęliśmy inwestować w Rzeszowie na bardziej dynamicznym rynku, a Dębica była dla nas obca.

Ta nieruchomość została sprzedana już podczas remontu. I nawet tutaj znów pojawia się motyw zaufania, ponieważ kupująca musiała nam uwierzyć, że wykończymy mieszkanie tak jak jest w planach 🙂 O remoncie i problemach opowiemy Wam w kolejnym poście 🙂 Zaplanowanego home stagingu nie było, ale mamy nadzieję, że zdjęcia będą się podobać 🙂

Biznes ponad wszystko ?

biznes ponad wszystko

Dzisiejszy wpis będzie trochę odbiegał od naszych poprzednich z racji, że chwilę nas tu nie było. Jednak cały czas jesteśmy z Wami na Facebooku czy Instagramie, gdzie możecie obserwować naszą pracę. Wpisy dotyczące nieruchomości pojawią się niebawem, a dziś zapraszamy do lektury o nieco innej tematyce 🙂

Nie od dziś wiadomo, że prowadzenie swojego biznesu jest bardzo pracochłonne oraz wymaga poświęcenia dużej ilości czasu. Szczególnie, jeśli stawia się pierwsze kroki w swojej działalności. Jednak trzeba mieć na uwadze, by nie zatracić się w tym co robimy, ponieważ jest coś co powinno być na pierwszym miejscu – RODZINA.

Niektórzy przekładają swój biznes ponad rodzinę, ponieważ są przekonani, że to robią dla niej. Przecież tak ciężko pracujemy dla rodziny, żeby ją utrzymać w jak najlepszym standardzie. Lecz nie wolno nam zapominać, że straconego czasu bez naszych bliskich nigdy nie nadrobimy. Oczywiście nie mamy tu na myśli, żeby rzucić pracę i siedzieć w domu. Sens w tym, żeby wyznaczyć sobie wolne godziny w ciągu dnia czy tygodnia, gdzie poświęcimy je tylko i wyłącznie rodzinie. Praca od wczesnego ranka do nocy nie wniesie nic dobrego, ani do naszej rodziny, ani dla naszego zdrowia. Jeśli mamy nadmiar obowiązków, które wymagają dużej ilości czasu postarajmy się je oddelegować osobom potrafiącym nam pomóc.

Poświęcając uwagę oraz czas swoim bliskim budujemy z nimi wspaniałą relację, która również przekłada się na nasze więzi z innymi. Wzmacniamy zaufanie, które nie tylko jest ważne w rodzinie, ale również w biznesie. Czy jeśli coś chcesz kupić, a osoba obsługująca nie wzbudza Twojego zaufania kupisz to od niej ? Nawet jak ekstra zareklamuje produkt, udzieli świetnego rabatu to i tak nie dojdzie do transakcji. W naszej głowie będzie się kotłowała myśl „a może ona to tak specjalnie robi, ponieważ jest w tym jakiś haczyk, bądź ten towar jest całkiem inny niż oferuje?”. Dlatego zaufanie jest bardzo ważne, a to zbudowane w rodzinie czy pośród przyjaciół da nam owoce w naszym biznesie.

Prowadząc własny biznes pamiętajcie o swoich bliskich. Oni potrzebują Waszej obecności, uwagi oraz pomocy. Starajcie się dzielić swoimi obowiązkami, by Wasz dzień nie opierał się głównie na pracy, nawet jeśli jest ona Waszą pasją. Poświęcając czas tylko na działanie w biznesie może się okazać, że szybko się „wypalicie” i nie będzie ona przyjemnością, tylko smutnym obowiązkiem.

Nasz pierwszy flip – inwestycja z zyskiem

nasz-pierwszy-flip

Myśląc o naszej pierwszej inwestycji jesteśmy bardzo szczęśliwi, że daliśmy radę i teraz cieszy kogoś innego. W końcu zawsze jak robi się coś po raz pierwszy towarzyszą temu obawy. Czasem jednak patrząc na wieżowce, na ostatnie ich piętra mówimy – co nas podkusiło, żeby wybrać 11 piętro 😀

Co to jest flip ?

Pewnie nie każdy z Was wie, co oznacza termin flip. Dlatego krótko tłumacząc – jest to po prostu zakup mieszkania, jego remont, a następnie sprzedaż z zyskiem w krótkim czasie. Oto ten cały flip 🙂Dlatego dzisiejszy wpis jest o naszym pierwszym flipie, żeby podzielić się z Wami naszym doświadczeniem.

Dlaczego to mieszkanie ?

Kiedy zbadaliśmy rynek i oszacowaliśmy w jakiej cenie powinniśmy szukać mieszkania, zaczęliśmy szukać naszej perełki. Zdeterminowani, w pełni gotowości do działania chcieliśmy zrobić flipa jak najszybciej. I trafiło się mieszkanie, które spełniało kryterium naszej ceny, bo wszystkich wzorców idealnego mieszkania po flipa to nie miało 😀 W dużej mierze przyciągnął nas widok tętniącego życiem miasta oraz świetna lokalizacja. Po spotkaniu z agentem nieruchomości, które miał to mieszkanie w ofercie, coraz bardziej czuliśmy klimat tego mieszkania. Tym bardziej, że  agent mówił, o  wielkim zainteresowaniu tym mieszkaniem. Wiadomo, że chcieliśmy być pierwsi, więc postanowiliśmy, że BIERZEMY !

Remont

Po zakupie mieszkania natychmiastowo wzięliśmy się za remont. Oczywiście, jak to na początku bywa chcieliśmy jak najwięcej zrobić własnymi siłami. W międzyczasie zamówiliśmy okna i drzwi, bo na te rzeczy trzeba czekać najdłużej. Poszukiwania ekipy remontowej też łatwe nie były. W efekcie ściągnęliśmy ekipę z naszych rodzinnych stron. Z racji przebiegu remontu w miesiącach zimowych znalezienie hydraulika, który podejmie się zamrożenia rur też do łatwych nie należało. Kiedy remont trwał w pełni, codziennie jeździliśmy doglądać prac oraz dowoziliśmy brakujący materiał. Trochę to wszystko trwało, ale poszło zgodnie z naszym projektem, który sami zaaranżowaliśmy.

W pewnym stopniu problemu przysporzył nam pseudo stolarz. Zaprojektowaliśmy meble kuchenne i oddaliśmy do realizacji stolarzowi. To co on przywiózł wyglądało gorzej niż z marketu. Meble były brudne, krzywe, źle wyprofilowane i o tego założone brzydkie uchwyty – a miały być frezowane… Jedyne co było dobre to blat, reszta powędrowała ze stolarzem, który musiał swoje arcydzieło zabrać ze sobą. Dziś już mamy wspaniałego stolarza 🙂

Sprzedaż – wątpliwości kupujących

Teraz przejdźmy do sprzedaży. Mieszkanie wykończone pod klucz, z najlepszych materiałów, ale klienci zawsze znajdą coś co nie będzie im pasowało. Głównym problemem był brak balkonu. Niektórzy nawet nie chcieli oglądać mieszkania, jak dowiedzieli się, że nie ma balkonu.

Kolejnym minusem było przekonanie – „na najwyższych piętrach zawsze jest gorąco”. Otóż, obalenie tego mitu przyszło z czasem, gdy na nasze mieszkanie przyszły dziewczyny, które miały wynajmować pokoje na tym samym piętrze tylko w bloku obok. Po wejściu do nas stwierdziły, że tutaj temperatura jest znacznie niższa. Co powodowało taką różnicę ? Podczas remontu ociepliliśmy ściany, aby je wyrównać, co skutkowało lepszą termoizolacją.

Oczywiście kłopotem było też ostatnie piętro. Winda dojeżdżała do 10. piętra, więc podejście jeszcze jednego było nie na rękę kupującym. W starszym budownictwie 11. piętra są spostrzegane jako stare suszarnie. Pewnie dlatego jedna z kupujących była ciekawa, czy nasze mieszkanie ma w ogóle nadany jakiś numer 😀

Gdy nasz entuzjazm powoli opadał szukaliśmy rozwiązania jak sprzedać to mieszkanie. Wpadliśmy na pomysł, że wstawimy meble do pokoi i przeznaczymy je na wynajem. Okazało się to strzałem w dziesiątkę. Lokatorzy znaleźli się w mgnieniu oka. Pozostało tylko czekać na inwestora, który wszystko miał już podane na tacy. Długo nie czekaliśmy. W ciągu 3 dni podpisaliśmy umowę przedwstępną !

Ogólnie sprzedaż tego mieszkania trwała łącznie 3 miesiące. W Rzeszowie biura nieruchomości zakładają finalizację mieszkań od 6 miesięcy jako standardowy czas. U nas istotną rolę odegrała lokalizacja, która jest bardzo ważna !

Od tego momentu postanowiliśmy robić mieszkania pod inwestorów. Dzielnica, w której inwestujemy jest jedną z najlepszych na tego typu inwestycje. O kolejnym Flipie opowiemy Wam już niebawem – też przeznaczony dla inwestora.

A Wy chcielibyście mieszkać na 11 piętrze ? Czy również wzięlibyście takie mieszkanie pod inwestycję ?

 

Rentier®- symulator inwestowania w nieruchomości

nowe-oblicze-mieszkania-rentier

Kto z Was w dzieciństwie grał w gry planszowe ? Może do dziś dnia lubicie w nie grać. A co powiecie na naukę przez zabawę ? Właśnie po to powstał Rentier®- symulator inwestowania w nieruchomości, opracowany w formie gry planszowej, która odzwierciedla rzeczywisty przebieg zdarzeń podczas inwestowania w nieruchomości.

W ubiegłym tygodniu w Rzeszowie była organizowana rozgrywka w grę Rentier®.  Pragnąc zwiększyć swoje wiadomości o tej grze z przyjemnością uczestniczyliśmy, by w przyjaznym gronie spędzić wtorkowy wieczór.  Pomimo, że mamy już za sobą kilka inwestycji zakończonych sukcesem, z wielkim entuzjazmem bierzemy udział w rozgrywkach, podczas których poszerzamy swoja wiedzę, szlifujemy umiejętności szacowania wartości inwestycji  oraz obserwujemy jakie decyzje podejmują inni uczestnicy biorący udział w rozgrywkach.  Takie rozgrywki są organizowane w całej Polsce, więc jeśli macie ochotę to zapraszamy i polecamy. Aby przybliżyć Wam na czym gra polega przeczytajcie przygotowany dla Was wpis 🙂

Czym jest Rentier® ?

Gra Rentier® stworzona przez Wojciecha Orzechowskiego to symulator inwestowania w  nieruchomości. Jest ona uzupełnieniem warsztatów inwestowania w nieruchomości. Rentier® pokazuje jak w 6 lat dojść do bogactwa poprzez obrót nieruchomościami i stać się rentierem.

W grze, jak w życiu. Najpierw badamy rynek, oglądamy mieszkania, następnie planujemy inwestycję oraz zysk. Gra zawiera również negocjacje cenowe, umowę przedwstępną, przyrzeczoną, kredyt i remont. Ale co Wam będziemy więcej opowiadać, żeby się przekonać zachęcamy do zagrania J Na początku może wydawać się, że to czarna magia, lecz w rzeczywistości nie ma w tym nic trudnego !

Po co mam w to grać ?

Pewnie możecie się zastanawiać po co macie grać w Rentiera® skoro Wy chcecie inwestować w nieruchomości – a powód jest prosty ! Dzięki grze będziecie mogli przewidzieć co Was może czekać w realnym życiu, jakie problemy mogą Was spotkać oraz jak przebiega cały proces inwestycyjny. Dodatkowo możecie spędzić miły wieczór w gronie przyjaciół, jak również ich nauczyć inwestowania. Czym więcej osób podczas rozgrywki, tym lepiej – większa rywalizacja i zabawa 🙂

Jeśli chcecie kupić grę Rentier® lub uczestniczyć w najbliższych rozgrywkach w Waszym mieście wchodźcie na  https://skleprentiera.pl/ 🙂 My grę oraz udział mamy za sobą, ale z pewnością jeszcze będziemy na kolejnych rozgrywkach w Rzeszowie ! Zatem do zobaczenia 🙂

P.S. Mamy dla Was rabat na grę ! Wystarczy napisać do nas wiadomość na nowe.oblicze.mieszkania@gmail.com !