Wpływ koronawirusa na nieruchomości.

koronawirus mieszkania

Z racji tego, iż temat koronawirusa jest nadal aktualny i pewnie będzie na czasie jeszcze długo to postanowiliśmy, że napiszemy o tym jaki wpływ wywarł koronwirus na mieszkania w Rzeszowie. Ten tekst powstał na podstawie naszych obserwacji i doświadczeń na rynku nieruchomości w Rzeszowie od czasu ogłoszenia pandemii koronawirusa do chwili obecnej. Zatem zapraszamy do czytania!

Ogłoszenie pandemii.

Ogłoszenie pandemii koronawirusa przyniosło nieoczekiwany zwrot na rynku nieruchomości, który był mocno napędzony. Przez pierwszy miesiąc, można powiedzieć, że wszystko stanęło. Mieliśmy wystawione jedno ogłoszenie mieszkania na rynku pierwotnym, wyremontowane, gotowe do zamieszkania. Od momentu, gdy koronawirus u nas zawitał, zawitała też cisza. Nie było żadnych telefonów, próśb o oglądnięcie mieszkania, zupełnie nic. Nawet wyświetleń ogłoszenia było niewiele w porównaniu do naszych wcześniejszych ofert. Agencje pośrednictwa nieruchomości zaczęły wycofywać swoje ogłoszenia, by zredukować koszty. Klienci nie chcieli oglądać mieszkań z obawy przed zakażeniem, a w ich głowach zamiast chęci kupienia mieszkania, z pewnością pojawiła się chęć robienia zapasów żywnościowych.

Miesiąc później…

Sytuacja po pierwszym miesiącu od ogłoszenia pandemii zbytnio nie zmieniła się. W dalszym ciągu mało osób chciało cokolwiek działać z nieruchomościami. Powoli zaczynały się pojawiać pojedyncze telefony z zapytaniem o ofertę naszego mieszkania. My zaś postanowiliśmy wystawić na sprzedaż swoje mieszkanie. Od tego czy je sprzedamy zależała nasza przeprowadzka na większe mieszkanie, więc można powiedzieć, że trochę się nam spieszyło. Obawialiśmy się czy w ogóle ktoś zechce je oglądnąć, czy będzie większe zainteresowanie niż obecną ofertą, którą już jakiś czas mamy. Jak wiadomo cena czyni cuda. Wystawiliśmy mieszkanie w dobrej cenie, aby zachęcić do zakupu i obie strony były zadowolone. Na odzew nie trzeba było długo czekać. W ciągu dnia było kilka telefonów z zapytaniem o mieszkanie, jednak tylko nieliczne osoby decydowały się by mieszkanie obejrzeć. Oczywiście odwlekały termin oględzin na późniejszy czas. Jednak klientka, która kupiła od nas mieszkanie umówiła się na jego oglądnięcie następnego dnia. Udało się nam dojść do porozumienia i podpisaliśmy umową przedwstępną. Mieszkanie sprzedaliśmy w maju.

Trochę luzu od koronawirusa.

Gdy rząd ogłosił zmniejszenie obostrzeń dotyczących koronawirusa sytuacja zaczęła się poprawiać. Coraz więcej osób zaczęło dzwonić w sprawie naszego ogłoszenia i chciało oglądać mieszkanie. Zrobił się nieco większy ruch w nieruchomościach w Rzeszowie. Agencje nieruchomości znów zaczęły pracować na pełnych obrotach. Pojawiły się nowe oferty mieszkań jednak ich ceny wcale nie były niższe, jak wiele osób się spodziewało. My również zaczęliśmy więcej czasu poświęcać na oglądanie mieszkań. Sprzedający już nie boją się wpuszczać do mieszkań innych osób z obawy przed koronawirusem, choć to pewnie do czasu…

Rozmawiając z pośrednikami agencji nieruchomości można śmiało powiedzieć, że ilość transakcji spadła. Spowodowane jest to pewnie tym, że ludzie obawiają się zakupu nieruchomości, ponieważ nie wiedzą co czeka ich pod koniec roku, bądź początkiem kolejnego. Martwią się, że przez koronawirusa ich przedsiębiorstwa będą niewiele zarabiać, a nawet mogą być na stracie. Dodatkowo wolą zostawić oszczędności na niepewną przyszłość. Klienci dużo bardziej ostrożnie podchodzą do inwestycji długoterminowych, w szczególności do nieruchomości, które chcieli wynajmować.

Czy ceny nieruchomości spadną za sprawą koronawirusa?

Obecnie ceny na rynku nieruchomości nie zmieniły się. Jednak coraz trudniej wziąć kredyt hipoteczny. Niektóre banki chcą większy wkład własny i bardzo restrykcyjnie sprawdzają klientów. Deweloperzy czy Spółdzielnie Mieszkaniowe swoich cen nie obniżają dlatego, iż materiały i robocizna cały czas idą w górę. Deweloperzy budując swoje inwestycję nie robią tego tylko z pasji, ale również z chęci zysku. Być może nadejdzie kryzys mieszkaniowy i będą próbowali wysprzedać swoje mieszkania na granicy rentowności, ale możemy tylko gdybać. W przypadku deweloperów dużo zależy od sposobu finansowania ich inwestycji. Jeden z rzeszowskich deweloperów miał w planach wybudować galerię handlową. Postawił dwie kondygnacje, ogłoszono pandemię koronawirusa i inwestycja została wstrzymana. Jednak w dalszym ciągu realizuje kolejne etapy budynków mieszkalnych.

Ilość nowych mieszkań w Rzeszowie cały czas rośnie. Co rusz możemy zauważyć nowe inwestycje. Czy przy zmniejszonym popycie na zakup mieszkań, nastąpi spadek cen?

A jak wygląda sytuacja w Waszym mieście? Może zauważyliście większą ilość ogłoszeń i spadki cen, bądź wręcz przeciwnie rynek nieruchomości zaczął się odżywać?

Dziewiąty flip – kawalerka w małym mieście.

Kawalerka w małym mieście to nasza kolejna inwestycja, o której chcemy Wam opowiedzieć. Jest to nasz dziewiąty flip. Mieszkanko przeszło remont, ponieważ zbyt wcześnie wystawiliśmy ogłoszenie o sprzedaży. Czy można wystawić ogłoszenie za szybko? Można! A jakie są tego skutki? O tym poniżej.

Tą inwestycję pozyskaliśmy poprzez biuro nieruchomości. Cena zakupu była atrakcyjna, więc nie negocjowaliśmy, tym bardziej, że chętnych było sporo. Jednak nikt nie potrafił zdecydować się tak szybko jak my. Kawalerka była na 3. piętrze z balkonem. Balkon był ulubionym miejscem naszego płytkarza, który przeciągał remont i często odpoczywał na balkonie. 😊 Przeprowadziliśmy gruntowny remont, aby potencjalni kupujący zapomnieli o wystawionym przez nas ogłoszeniu.

Ogłoszenie wystawiliśmy zdecydowanie za szybko, o czym przekonaliśmy się już po pierwszych telefonach. Otóż, kiedy kupiliśmy kawalerkę chcieliśmy spróbować sprzedać ją bez remontu. Zrobiliśmy na szybko zdjęcia i wrzuciliśmy ogłoszenie oczywiście z wyższą ceną. Tradycyjnie mieszkania wystawiamy na https://www.otodom.pl/. Czym to skutkowało ? Ludzie wydzwaniali do nas, że oni to ogłoszenie wcześniej widzieli z niższą ceną i nie dadzą ani gorsza więcej… Jeszcze oczywiście były pretensje, jak tak można cenę podnosić! Jakoś można. 😉 Dlatego szybko usunęliśmy ogłoszenie i zabraliśmy się za remont. Wiadomo, że po remoncie kawalerka będzie wyglądała inaczej i oglądający nie będą kojarzyć jej z wcześniejszym stanem.

Przejdźmy do remontu kawalerki.

W kawalerce największe zmiany zaszły w kuchni. Zlikwidowaliśmy piecyk gazowy, który zastąpiliśmy elektrycznym podgrzewaczem wody. Dzięki temu kuchnia stała się bardziej przestrzenna, a podgrzewacz był zamontowany w szafce pod zlewem. W kuchni też po raz pierwszy kupiliśmy gotowe meble. Zawsze robiliśmy na zamówienie jednak tym razem trochę się nam spieszyło i udało się upolować świetne meble w salonie Agata.

Wszystkie ściany zostały wyszpachlowane i odmalowane w jasnych kolorach by nadać mieszkaniu przestrzeni. Jedynie w łazience dodaliśmy czarne płytki na jednej ścianie. Wymieniliśmy drzwi wewnętrzne, zaś drzwi zewnętrzne i okna były w dobrym stanie i jedynie wystarczyło je umyć. Na podłodze położyliśmy panele, a w kuchni i łazience oczywiście płytki. Mieszkanie było dość zaniedbane, dlatego remont był jak najbardziej potrzebny.

Sprzedaż kawalerki bez ogłoszenia.

Gdy jeszcze trwał remont mieszkania myśleliśmy o jego sprzedaży. Paweł zadzwonił do naszego wcześniejszego klienta, który kupował mieszkania na wynajem. Wcześniejsze mieszkanie, które od nas kupił było naszym czwartym flipem https://noweobliczemieszkania.pl/2019/01/30/czwarty-flip-niekonczaca-sie-historia/. I tym razem chciał od nas kupić. Podobała mu się nasza praca, więc ucieszył się, że mamy dla niego kolejną ofertę. W ramach niewielkich negocjacji wyposażyliśmy mieszkanie w AGD. Wszystkie sprzęty zostały przez nas podpięte i gotowe do użytku. Nic, tylko wchodzić i mieszkać. Kawalerka w małym mieście została sprzedana! 😊

Niestety, ale zdjęć tej kawalerki mamy tylko dwa.

kuchnia, nowe oblicze mieszkania, kawalerka
łazienka, nowe oblicze mieszkania, kawalerka

Zdjęcie wyróżniające: Biznes zdjęcie utworzone przez freepik – pl.freepik.com

Ekipa remontowa – jak wybrać najlepszą?

ekipa remontowa, nowe oblicze mieszkania

Ekipa remontowa – jak wybrać najlepszą, aby nasz remont przebiegał szybko i sprawnie? W końcu jest ona czynnikiem gwarantującym jego jakość. Jednak dobór ekipy remontowej wcale nie jest taki prosty. Czym kierować się przy jej wyborze? O tym w dzisiejszym poście.

Pierwszy raz stanęliśmy przed wyborem ekipy remontowej podczas naszego pierwszego filipa. Zaprosiliśmy na nasze mieszkanie trzy ekipy remontowe, każda z nich mówiła co innego i oczywiście oferowała inną cenę. Jednak u nas zadziałała poczta pantoflowa, ponieważ naszą ekipę remontową polecił nam nasz znajomy. To był dobry wybór! Jednak co zrobić, gdy nie mamy poleconej ekipy remontowej? Jeśli chcemy szukać ekip w Internecie warto wziąć pod uwagę ich opinie, ponieważ są one najbardziej rzetelnym źródłem informacji. Jak jest ich dużo i są one pozytywne, to warto umówić się z taką ekipą na spotkanie. Większość z nas szukając ekipy remontowej chce oczywiście wziąć taką, żeby zrobiła prace solidnie, ale również nie za wygórowaną cenę. Jednak w tej kwestii musimy uważać, ponieważ czasem tanio nie oznacza dobrze.

Fachowcy z portalu ogłoszeniowego

Raz byliśmy świadkami jak jeden ze znajomych wziął hydraulika do zamrażania rur z portalu ogłoszeniowego. Niestety fachowiec nie okazał się być dobrym materiałem do przeprowadzenia tak ambitnych prac. Pan nieświadomy, być może niekompetentny chciał zamrozić rury, jednak do końca nie wiedział jak to się robi. Co skutkowało tym że gorąca woda z instalacji C.O. o sile czterech atmosfer napierała na całe mieszkanie. Możecie sobie wyobrazić minę właściciela mieszkania, który zatrudnił tego Pana.  Na domiar złego ta sytuacja stała się w sobotę, gdzie spółdzielnia była zamknięta i trzeba było dzwonić po ekipę, która obsługiwała całe miasto. Zatem mamy nauczkę, jeśli chcemy wziąć kogoś z Internetu warto go wcześniej sprawdzić. Choć musimy przyznać, że i my ostatnio skusiliśmy się na fachowca z sieci. 😀 Tak to jest, jak się robi 3 remonty w jednym czasie. Na szczęście wszystko poszło prawie dobrze, a to co było źle zostało naprawione w ramach gwarancji. 😀

Posiadanie kompetentnej i rzetelnej ekipy remontowej to skarb. Co do rzetelności, to możemy Wam powiedzieć, że nawet jak ekipa robi kolejny remont może zrobić coś głupiego. Przykładem tu będzie, jak na ostatnim remoncie fachowcy połakomili się na stare żeliwne grzejniki. 😀 Po prostu wynieśli je z mieszkania i oddali na złom. 😀 Po małej kłótni zaproponowali podzielić się zyskiem, a na dodatek narzekali, że ciężko było je wynieść . 😀 Koniec końców zysk z grzejników musieli przeznaczyć na pokrycie strat z ich winy. Otóż podczas ściągnięcia grzejników nie zabezpieczyli ich i woda polała się do sąsiada.

Ekipa remontowa – jak wybrać najlepszą, by być z niej zadowolonym?

Z pewnością trzeba wyznaczać granice. Co i za ile mogą zrobić, by później w trakcie remontu nie okazało się, że doszły niespodziewane koszty. Warto przed rozpoczęciem pracy z nową ekipą zobaczyć ich wcześniejsze dokonania i posłuchać opinii innych. Pomocne jest przygotowanie prostego rzutu mieszkania z góry wraz z policzonymi powierzchniami ścian, sufitów oraz podłóg. Wyszczególniając w projekcie powierzchnie pod płytki i panele. Kontrola postępu prac jest jak najbardziej wskazana, żeby ewentualne niedociągnięcia korygować od razu. Zapewnienie posiłku dla pracowników będzie punktowało i ekipa z pewnością bardziej przyłoży się do pracy. Jeśli ekipa super się spisze, warto ich dodatkowo nagrodzić.  Jeśli my będziemy dobrymi pracodawcami, ludzie chętnie będą dla nas pracować. Oczywiście, w momencie kiedy coś idzie nie tak, stanowczo  egzekwujemy to na czym nam zależy. Gdy ekipa mocno nas zawiedzie rozstajemy się. Na drobne przewinienia można przymknąć oko. 😉

Dodatkową korzyścią jest projektant wnętrz. Dzięki niemu jesteśmy odciążeni  od swoich obowiązków i eliminujemy niedomówienia między nami a ekipą. Naturalne jest, że możemy o czymś  zapomnieć  czy nie wziąć pod uwagę. Ekipa dostaje od projektanta gotowy projekt i może działać bez pytania: „Panie, a to jak mamy zrobić”. 😀

Podsumowując, życzymy Wam, abyście zawsze znajdowali i posiadali wymarzone ekipy remontowe. 🙂 Kiedy będziecie ją mieć, to z nikim innym nie będziecie chcieli się nią dzielić. 😀

Podsumowanie roku 2018

nowe oblicze mieszkania

Dziś mamy ostatni dzień roku. Większość z nas robi jego podsumowanie oraz wyznacza sobie postanowienia noworoczne. My również chcemy podsumować to co wydarzyło się w 2018 roku i podzielić się z Wami naszymi planami na nadchodzący rok 🙂

Rok 2018, by dla nas bardzo owocny. W końcu od lutego wystartowaliśmy z naszym blogiem. Dzieliliśmy się z Wami naszymi perypetiami podczas remontów oraz opisywaliśmy tam relacje międzyludzkie, ważne nie tylko w biznesie. Pod koniec roku na blogu nie opisywaliśmy Wam na bieżąco tego, co się u nas działo. Przyczyną tego było powiększenie naszego zespołu (i tu nie chodzi o nowego pracownika )

W mijającym roku udało się nam zrobić 7 flipów. To więcej niż zakładaliśmy:) W planach było ich 6, lecz dzięki powiększającymi się doświadczeniu, mogliśmy je robić w jeszcze większym tempie. W trackie są jeszcze trzy inwestycje, lecz przypisujemy je na przyszły rok, ponieważ wtedy dojdzie do transakcji. Przełomem dla nas był obrót nieruchomościami w małych miejscowościach. Właśnie w takich miastach udało się nam zrobić najwięcej flipów w tym roku. Poprzez poznanie czynników wpływających na inwestowanie w mniejszym miastach, mogliśmy odnieść wspaniały sukces. Jakie to czynniki? Pozwólcie, że tą wiedzę zostawimy dla siebie (przynajmniej na razie) 🙂

Choć pod koniec roku na blogu nie pojawiały się regularne wpisy, nasze artykuły mogliście czytać w najlepszym magazynie dla inwestora, jakim jest „Strefa Nieruchomości”. Zaproszenie nas do dzielenia się wiedzą i doświadczeniem na łamach czasopisma jest dla nas zaszczytem. Współpraca z redakcją magazynu jest dla nas czymś wyjątkowym i możemy Wam zdradzić, że w przyszłym roku będziecie mogli w dalszym ciągu czytać tam nasze artykuły. Cieszymy się, że poprzez naszego bloga możemy być inspiracją. 🙂 Dziękujemy redaktor naczelnej Anecie Nagler za wspaniałą współpracę oraz Wojciechowi Orzechowskiemu za stworzenie tak genialnego czasopisma.

Podsumowaliśmy mijający rok, a teraz zajmiemy się nadchodzącym 2019 !

 

Nowy Rok zaczynamy od dwóch ważnych wydarzeń. Najpierw 12 i 13 stycznia w Łodzi spotykamy się na największym wydarzeniu branży nieruchomości, jakim jest Maraton WIWN ( https://skleprentiera.pl/pl/c/Maraton-WIWN-STYCZEN-2019/62) ! Tydzień później, 24 stycznia w Rzeszowie odbędzie się spotkanie regionalne, podczas którego prelegentem będzie Wojciech Orzechowski ( https://skleprentiera.pl/pl/p/Spotkanie-WIWN-RZESZOW-24.01.2019-godz.-1800/544 ) ! Będzie się działo !

W przyszłym roku chcemy nadrobić zaległości z naszych dotychczasowych nieruchomości. Opowiemy Wam o przeprowadzonych remontach i podzielimy się ich zdjęciami. Oczywiście w miarę możliwości będziemy się starać opisywać Wam na bieżąco co dzieje się na aktualnych nieruchomościach. A tradycyjnie dzieje się dużo i nie zawsze wszystko łatwo przychodzi.

Pragniemy również w dalszym ciągu współpracować z redakcją „Strefy Nieruchomości”. Pisanie artykułów dla takiego magazynu, daje nam mega frajdę i jest motywacją do dalszego działania. Zachęcamy do czytania, ponieważ tam znajdziecie niesamowitą wiedzę od praktyków, których nazwiska są znane w całej Polsce i nie tylko.

Oczywiście nie może zabraknąć postanowienia noworocznego w sferze obrotu nieruchomościami. Lecz tym razem nie stawiamy na liczby. W przyszłym roku chcemy ich zrobić jak najwięcej i nawet mamy już na to pomysł 😀  Rzecz jasna nie wchodzi zrobienie mniej niż 10 flipów 😀

Mając pod opieką podkarpackich warsztatowiczów WIWN, chcemy im pomagać w realizacji postawionych celów. W szczególności tym, którzy chcą zrobić swoją pierwszą inwestycję. Ci, którzy mają ją za sobą świetnie sobie radzą i możemy wymieniać się doświadczeniem oraz służyć pomocą. Niech nasza grupa się rozrasta byśmy mogli robić jeszcze większe rzeczy. 🙂

Nasze postanowienia noworoczne już są, teraz podzielcie się swoimi. Trzymajcie za nas kciuki, by wszystko szło zgodnie z planem ! My trzymamy za Was i życzymy w nadchodzącym Nowym Roku samych sukcesów i realizacji marzeń !

Remont na trzecim mieszkaniu

nowe oblicze mieszkania

Nie tak dawno mówiliśmy o zaufaniu, które zaowocowało podczas kupna oraz sprzedaży naszej trzeciej inwestycji. Teraz chcemy Wam trochę przybliżyć, jak wyglądał remont na trzecim mieszkaniu. Jak zawsze nie obyło się bez problemów, ale plusy też były, które niwelują większość minusów.  Zatem zaczynajmy. 🙂

Na początku zaczniemy od największej korzyści, którą doceniamy, a jest nią bliskość od naszego miejsca zamieszkania. W porównaniu do poprzednich mieszkań, gdzie musieliśmy pokonywać około 50 km w jedną stronę, tutaj niespełna 5 km, było nie do przecenienia. Jednak to nie znaczy, że w Rzeszowie nie będziemy inwestować. Już trwa tam remont kolejnego mieszkania. Lecz tak często nie musimy tam jeździć, ze względu na to, że jest ono z rynku pierwotnego. Podczas remontu trzeciego flipa mieliśmy ten komfort, że mogliśmy szybciej wysprzątać mieszkanie i zabrać się za remont. Oszczędność 2 godzin w podróży przełożyła się na szybkość rozpoczęcia prac.

Dużym plusem było też to, że mieszkanie zostało sprzedane bez wystawienia ogłoszenia. I tutaj zadziałała moc Internetu i poczta pantoflowa. 😀 Kupująca dowiedziała się o naszej działalności od koleżanki i zaczęła obserwować nasze poczynania na Facebook’u. Dzięki temu była na bieżąco z tym co robimy. Pomimo, że remont jeszcze trwał, klientka zabiegała o to, by zobaczyć naszą inwestycję.         I kupiła! 🙂 Jeszcze miała ten przywilej, że mogła wybrać spośród dwóch wariantów naszych projektów kuchni. Wybrała opcje biało – czarną, która wygląda cudownie. 🙂

Kolejną zaletą mieszkania były jego niskie koszty eksploatacyjne. W porównaniu do Rzeszowa tam stawki były o wiele większe niż tutaj. Jednak to nie tylko zmiana miasta wpłynęła na opłaty. Największą decyzyjną był metraż. Tutaj wynosił on około 33m2, zaś nasze rzeszowskie nieruchomości miały około 50m2, a nawet więcej. W mniejszych miastach mały metraż jest bardzo pożądany i takie mieszkanka schodzą bardzo szybko. Zatem jeśli będziecie chcieli inwestować w niewielkich miastach polecamy, by metraż inwestycji nie należał do tych największych 😉

Teraz przejdziemy do mniej przyjemnych rzeczy 😉

Byłoby zbyt pięknie, żeby inwestycja posiadała same zalety. Dlatego z kilkoma kłopotami też trzeba było się uporać.

 

Pierwszą wadą mieszkania było to, że jego okna wychodziły tylko na południe. Jest to klasyczne ułożenie środkowego mieszkania w bloku. Z tego względu projektując takie wnętrze zdecydowaliśmy się zastosować jasne kolory, by pomieszczenia były jak najbardziej optycznie powiększone. W sumie nie tylko kolorami je powiększyliśmy 😀 bo zburzyliśmy dwie ściany, aby zyskać dodatkową przestrzeń. Efekt był piorunujący, w odniesieniu do tego co zastaliśmy przed remontem. To była nasza pierwsza decyzja o burzeniu ścian i z pewnością zrobilibyśmy to raz jeszcze. Okien nie mogliśmy przestawić, ale ścianki działowe owszem 😀

Kiedy zburzyliśmy niepotrzebne ścianki przyglądnęliśmy się tym które pozostały. I niestety pozostawiały one wiele do życzenia… Blok był z cegły i to bardzo solidnej, ale ściany wewnątrz już tak solidnie nie zostały wykonane 😛 były po prostu strasznie krzywe. Ich równanie ekipie remontowej zajęło sporo czasu, ale sobie z tym poradzili. Żeby nie było zbyt łatwo, to oprócz ścian nierówne były jeszcze podłogi. Można było się poczuć jak na betonowych wydmach 😀 Z tego względu musieliśmy zrobić nową wylewkę, by wyrównać podłogi. Jakby jej nie było to nie wyobrażamy sobie położenia płytek czy paneli, a tym bardziej ustawienia mebli 😀

Były trzy główne plusy mieszkania, to niech będą i trzy minusy 😛

 

Zatem kolejnym minusem będzie mała łazienka. Być może w mniejszych mieszkaniach są one standardem, lecz my po raz pierwszy spotkaliśmy się z tak małą łazienką. Co było dla nas wyzwaniem. Musieliśmy kupić płytki stelaż do WC, ale też taki nad którym zrobimy szafkę na piecyk. Oczywiście robiąc zabudowę piecyków nie zapominajcie o odpowiedniej do nich wentylacji. Z wielkością wanny też nie mogliśmy poszaleć, więc wybraliśmy jeden z mniejszych modeli. Łącząc zabudowę geberitu oraz wanny łazienka wydawała się jeszcze mniejsza 😀 dlatego też tutaj postawiliśmy na białe i jasno szare płytki. Jak wiecie lubimy do łazienek dawać czarne kolory, jednak tu takie połączenie odpadało 😀 Również zakup pralki musiał być przemyślany, ponieważ swoje miejsce znalazła pod umywalką.

Umywalka  także sprawiła nam trochę komplikacji, a w zasadzie syfon od niej, który nie chciał współpracować  z położoną poniżej pralką 😀 Jednak koniec końców wszystko przebiegło pomyślnie 🙂

Podsumowując naszą pierwszą inwestycję na nieznanym dotąd rynku jesteśmy bardzo zadowoleni. Jak zawsze podejmując się remontu mieszkania, nie tylko pod flipa znajdą się rzeczy, które nie będą nam sprzyjały. Jednak tutaj i tak było ich stosunkowo niewiele i nie były zbyt trudne. A nagrodą za pracę włożoną w dane mieszkanie będzie nasze zadowolenie, klienta i oczywiście… zysk ! 🙂

Zatem działajcie inwestorzy i pokazujcie, że każdy może ! Powodzenia !

 

nowe oblicze mieszkania

nowe oblicze mieszkania

 

 

nowe oblicze mieszkania

nowe oblicze mieszkania

 

Trudności podczas pierwszego remontu

trudności podczas pierwszego remontu

Pewnie pamiętacie wpis, gdzie pisaliśmy o naszym pierwszym flipie. Jeśli nie zajrzyjcie tutaj:

Nasz pierwszy flip – inwestycja z zyskiem

Trudności podczas remontu było dość sporo ze względu na naszą pierwszą inwestycję. Mogą one dotyczyć każdego, gdyż nie jesteśmy w stanie wszystkiego przewidzieć. Wpis o pierwszym flipie zawierał tylko namiastkę naszych problemów, lecz dziś opiszemy o nich trochę szerzej, by dać Wam wskazówki na przyszłość. Przeczytacie też o doświadczeniu, które zdobyliśmy dzięki tej inwestycji.

Do dzieła !

Kiedy zaczyna się swoją przygodę z remontem, szczególnie z tym pierwszym pojawia się duży problem związany ze znalezieniem ekipy remontowej. Chyba, że ktoś ma własną firmę remontową to ma o wiele problemów mniej 🙂  Wyszukanie odpowiednich fachowców jest dość sporym wyzwaniem, tym bardziej, że mamy określony budżet, którego przekroczyć nie chcemy. Niestety, na dobrą ekipę remontową trzeba długo czekać, a wiadomo, że taka też się ceni. Dlatego też wyłapanie dobrych pracowników, którzy mają czas, robią dobrą robotę oraz nie biorą miliona monet to jest wyzwanie.

U nas poszukiwania również przysporzyły trochę problemów. Jedni przyszli oglądnęli powiedzieli super cenę, ale oczywiście musieli ją jeszcze skonsultować – po konsultacjach 2 razy drożej 🙂 Kolejni już inne metody zastosują, szybko i sprawnie wszystko robią, kaskę wezmą i „będzie Pan zadowolony”. No niestety, to co zaproponowali raczej nie sprawdziłoby się w późniejszym użytkowaniu… I jak tu się nie frustrować ? Ehhh…..

W końcu dostaliśmy namiar od znajomego, który ostatnio robił remont domu i był bardzo zadowolony z ekipy remontowej pod każdym względem. Postanowiliśmy, że my też możemy z niej skorzystać. Szybki telefon, spotkanie i Panowie bez oglądania mieszkania podjęli się pracy. Na marginesie fachowcy codziennie musieli pokonać ponad 50 kilometrów, żeby dojechać na naszą rzeszowską inwestycję. I to był strzał w dziesiątkę, a ekipa współpracuje z nami do dziś 🙂

Robiąc remont robimy go od A do Z. Dlatego stare grzejniki również wymieniamy, choć niektórzy twierdzą, że są najlepsze. Cóż, może i dobre są, ale w kwestii wyglądu na pewno nie. Jako, że remont trwał w zimie pojawił się kolejny problem – jak zmienić grzejniki, a może lepiej kto zmieni grzejniki. Spółdzielnia wody nie spuści podczas okresu grzewczego, więc zostało tylko jedno rozwiązanie – trzeba zamrozić rury.

Pierwsze co wklepujemy w Internet hasło hydraulik Rzeszów i dzwonimy, kto podejmie się tej pracy. Nie ma lekko, hydraulicy nie byli zbyt chętni do zamrażania rur i przekonywali do pozostawienie starych żeliwnych grzejników. My jednak wiedzieliśmy, że one zostać nie mogą, ponieważ popsują cały efekt końcowy. Okazało się, że rodzice mają dobrego fachowca, który nie miał problemów z mrożeniem rur. Wystarczyło mu tylko wypożyczyć maszynkę do zamrażania i po kłopocie. Kolejny fachowiec musiał przejechać 50 kilometrów, aby do nas dotrzeć, lecz najważniejsze, że zrobił to na czym nam zależało 🙂

Teraz zajmiemy się oknami. Oczywiście okna zamawiamy wcześniej, aby czas oczekiwania na realizację był jak najkrótszy. Niestety, lecz ten czas może się wydłużyć niezależnie od nas. Z racji przeprowadzenia remontu w okresie zimowo – świątecznym oczekiwanie na gotowe okna trwało dość długo, pomimo odpowiednio wcześnie złożonego zamówienia. Później umówienie się z ekipą montującą okna, również się przeciągało, w efekcie od zamówienia do montażu minęło 8 tygodni 🙁

Były okna więc teraz zajmijmy się drzwiami, których montaż pozostawiał wiele do życzenia. Z racji usuwania metalowych ościeżnic w żelbetonie, sama praca kosztowała wiele czasu i energii. Hałas tak się roznosił, że było słychać na parkingu 😀 Wróćmy do montażu. Aby drzwi elegancko się prezentowały zamówiliśmy z regulowanymi ościeżnicami, które przerosły umiejętności ekipy montującej. Ościeżnice od cięcia miały poszarpaną okleinę i odstawały od ścian. Na szczęście z tymi problemami poradził sobie nasz fachowiec od wykończeń, który ościeżnice pięknie wykończył akrylem. Efekt końcowy  rekompensował wszystkie niedoskonałości  i problemy wynikające z nieestetycznego montażu 🙂

Czego nauczyliśmy się podczas pierwszego remontu ?

Każdy z przebytych problemów daje nam mnóstwo doświadczenia na przyszłość. Wiadomo, że komplikacje nie są mile widziane, ale na nich możemy się nauczyć, jak lepiej postępować podczas kolejnego remontu. Wtedy już nasze następne działania będą bardziej przyjemne, lecz mogą też przynieść inne trudności, których wcześniej nie doświadczyliśmy.

W trakcie pierwszego remontu wspaniale można poznać zatrudnioną ekipę remontową. Będziemy wiedzieć, ile czasu potrzebują na wykończenie mieszkania, jaka jest jakość ich robót oraz jak podchodzą do nagłych sytuacji. My mieliśmy szczęście, gdyż zatrudniona ekipa bardzo się nam spodobała i dziś kończy remont naszego 5 mieszkania 🙂

Z grzejnikami też można sobie poradzić, tylko trzeba pamiętać o wcześniejszym zgłoszeniu do spółdzielni chęć ich wymiany, ponieważ otrzymanie zgody może chwilę potrwać. Do tego dobrzy hydraulicy i nawet wymiana grzejników w zimie nie będzie stanowiła kłopotu.

Z oknami też poradziliśmy sobie – raz udało się kupić na OLX za ekstra cenę, a teraz kupujemy od stałej firmy, gdzie zamawiamy je już podczas umowy przedwstępnej 🙂 Drzwi również bierzemy od tego samego dostawcy co okna i jesteśmy bardzo zadowoleni.

Pora na wnioski, a możemy wysunąć 2 najważniejsze, które zastosowaliśmy wyszukując i remontując naszą kolejną perełkę. Czego skutkiem był wysoki zysk i szybka sprzedaż następnej inwestycji, o czym może napiszemy w przyszłości 🙂

Dlatego ucząc się na błędach nie zniechęcajcie się do remontów. Większość z nas spotyka jakieś komplikacje i można je rozwiązać. A będzie to owocowało podczas kolejnych inwestycji, gdyż pójdzie Wam o wiele łatwiej i oby z jak najmniejszymi problemami 🙂

Tego Wam życzymy i dawajcie znać jak u Was przebiegał pierwszy remont ! 🙂

A może macie jakieś obawy dotyczące remontu, o których chcielibyście porozmawiać ? 🙂