Mieszkania do wynajęcia w Rzeszowie.

mieszkań do wynajęcia w Rzeszowie

Aktualna sytuacja mieszkań do wynajęcia w Rzeszowie „trochę” się zmieniła. Wszystko to za sprawą obecności koronawirusa i jego wpływu na gospodarkę. Odkąd studenci rozpoczęli naukę zdalną, a część osób pracujących przeniosła pracę do domu, rynek mieszkań do wynajęcia przystopował. Przekonaliśmy się o tym, podczas wystawienia oferty najmu nowego mieszkania w Rzeszowie.

Mieszkanie do wynajęcia od zaraz.

Wystawiliśmy ogłoszenie o wynajem nowego mieszkania – kawalerki, świeżo wyremontowanej, która nigdy wcześniej nie była zamieszkała. Ponadto nieruchomość była zlokalizowana w pobliżu niezbędnych sklepów, aptek czy przychodni z dogodną komunikacją miejską. Zazwyczaj to cena odgrywa pierwszoplanową rolę przy wynajmie mieszkania. Nasza oferta była atrakcyjna także pod tym względem. Jednak od czasu wystawienia pierwszego ogłoszenia do wynajęcia mieszkania minęło 3 tygodnie. Czy to dużo? Raczej tak, biorąc pod uwagę sytuację wynajmu mieszkań w stosunku do ubiegłego roku.

Gdzie zamieściliśmy ogłoszenia z ofertą?

Na początku wystawiliśmy ogłoszenie na Facebooku, na rzeszowskich grupach nieruchomości dedykowanych wynajmowi. Wiadomości z Facebooka było dość sporo, choć porównując rok poprzedni było ich o wiele mniej. Większość z zainteresowanych osób to byli studenci pracujący dorywczo. Nam przede wszystkim zależało na tym, aby była to osoba pracująca. Obecnie część studentów wynajęła mieszkanie na październik i listopad, a potem (jeśli umowa im pozwalała) wypowiadali umowy w związku z nauczaniem zdalnym. U nas warunkiem do podpisania umowy najmu był jej okres trwania na minimum rok. Po 2 tygodniach oczekiwań na lokatora postanowiliśmy wystawić ogłoszenie na https://www.otodom.pl/ i to był dobry pomysł! Z Otodom dzwoniły głównie osoby pracujące, chcące wynająć mieszkanie na dłużej. Co najważniejsze, właśnie dzięki temu portalowi udało się nam znaleźć odpowiednią osobę. Po tygodniu mieliśmy zdecydowanego lokatora, z którym podpisaliśmy umowę!

2019 a 2020 rok.

Porównując te dwa lata można zauważyć jak zmienił się rynek wynajmu mieszkań w Rzeszowie. W 2019 roku wystawiając mieszkanie czy pokój do wynajęcia już w kilka dni znajdywało ono swojego właściciela. Tymczasem okres oczekiwania na lokatora wydłużył się. Osoby, które miały kilka mieszkań na wynajem postanowili je sprzedać i zostawić tylko jedno pod wynajem. Jednak tym, którym dalej zależało na szybkim wynajmie obniżali ceny dla najemców. W roku 2020 wynajem mieszkań stał się dedykowany głównie dla osób pracujących, bądź studentów kierunków lekarskich. Obecnie wynajmujący poszukują coraz lepszego standardu. Mieszkania z lat 90. nigdy nie remontowane długo czekają na swoich lokatorów. Ci zaś, którzy zainwestowali w remont i nowe wyposażenie mają wyższe ceny najmu, a klienci wciąż kręcą nosem, szukając czegoś tańszego i równocześnie atrakcyjnego. Obecnie mieszkań do wynajęcia jest pod dostatkiem, dlatego wynajmujący mają pole do manewru i mogą sobie pozwolić na wybranie najbardziej odpowiedniego dla siebie mieszkania.

Czy warto dalej inwestować w mieszkania do wynajęcia w Rzeszowie?

Ciężko jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Z jednej strony studentów ubywa, a wiadomo, że stanowią oni dużą część wynajmujących mieszkania. Jednak część studentów zostaje w Rzeszowie po zakończeniu edukacji. Z drugiej zaś strony Rzeszów jest miastem, które wciąż się rozwija. Napływają osoby do pracy w nowo powstających firmach. Dodatkowo prężnie rozwijające się osiedla pokazują wysoki potencjał na zakup mieszkań. Jednak duży wpływ będzie miała gospodarka w kształtowaniu rynku wynajmu mieszkań. W skrócie, gdy ludzie będą mniej zarabiać, bądź tracić pracę ich zdolność finansowa będzie spadać, co może powodować, że nie będzie ich stać na zakup nowego mieszkania. W wyniku czego możliwy będzie wzrost popytu na wynajem mieszkań.

Podsumowując, rynek mieszkań do wynajęcia w Rzeszowie przyhamował. W rezultacie coraz ciężej wynająć mieszkanie czy pokój „od ręki”. Teraz możemy przyciągnąć lokatora albo atrakcyjną ceną albo standardem i lokalizacją. Kupując mieszkanie pod inwestycję warto wziąć jego lokalizację pod uwagę. Jeszcze rok temu najbardziej atrakcyjne były mieszkania blisko uczelni wyższych, teraz… bliskość zakładów pracy oraz rodzinne osiedla z dostosowaną infrastrukturą.

Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o obecnej sytuacji na rynku nieruchomości to zapraszamy do przeczytania naszego wcześniejszego wpisu https://noweobliczemieszkania.pl/wplyw-koronawirusa-na-nieruchomosci/.

Zdjęcie wyróżniające: Miasto zdjęcie utworzone przez ArthurHidden – pl.freepik.com

Wpływ koronawirusa na nieruchomości.

koronawirus mieszkania

Z racji tego, iż temat koronawirusa jest nadal aktualny i pewnie będzie na czasie jeszcze długo to postanowiliśmy, że napiszemy o tym jaki wpływ wywarł koronwirus na mieszkania w Rzeszowie. Ten tekst powstał na podstawie naszych obserwacji i doświadczeń na rynku nieruchomości w Rzeszowie od czasu ogłoszenia pandemii koronawirusa do chwili obecnej. Zatem zapraszamy do czytania!

Ogłoszenie pandemii.

Ogłoszenie pandemii koronawirusa przyniosło nieoczekiwany zwrot na rynku nieruchomości, który był mocno napędzony. Przez pierwszy miesiąc, można powiedzieć, że wszystko stanęło. Mieliśmy wystawione jedno ogłoszenie mieszkania na rynku pierwotnym, wyremontowane, gotowe do zamieszkania. Od momentu, gdy koronawirus u nas zawitał, zawitała też cisza. Nie było żadnych telefonów, próśb o oglądnięcie mieszkania, zupełnie nic. Nawet wyświetleń ogłoszenia było niewiele w porównaniu do naszych wcześniejszych ofert. Agencje pośrednictwa nieruchomości zaczęły wycofywać swoje ogłoszenia, by zredukować koszty. Klienci nie chcieli oglądać mieszkań z obawy przed zakażeniem, a w ich głowach zamiast chęci kupienia mieszkania, z pewnością pojawiła się chęć robienia zapasów żywnościowych.

Miesiąc później…

Sytuacja po pierwszym miesiącu od ogłoszenia pandemii zbytnio nie zmieniła się. W dalszym ciągu mało osób chciało cokolwiek działać z nieruchomościami. Powoli zaczynały się pojawiać pojedyncze telefony z zapytaniem o ofertę naszego mieszkania. My zaś postanowiliśmy wystawić na sprzedaż swoje mieszkanie. Od tego czy je sprzedamy zależała nasza przeprowadzka na większe mieszkanie, więc można powiedzieć, że trochę się nam spieszyło. Obawialiśmy się czy w ogóle ktoś zechce je oglądnąć, czy będzie większe zainteresowanie niż obecną ofertą, którą już jakiś czas mamy. Jak wiadomo cena czyni cuda. Wystawiliśmy mieszkanie w dobrej cenie, aby zachęcić do zakupu i obie strony były zadowolone. Na odzew nie trzeba było długo czekać. W ciągu dnia było kilka telefonów z zapytaniem o mieszkanie, jednak tylko nieliczne osoby decydowały się by mieszkanie obejrzeć. Oczywiście odwlekały termin oględzin na późniejszy czas. Jednak klientka, która kupiła od nas mieszkanie umówiła się na jego oglądnięcie następnego dnia. Udało się nam dojść do porozumienia i podpisaliśmy umową przedwstępną. Mieszkanie sprzedaliśmy w maju.

Trochę luzu od koronawirusa.

Gdy rząd ogłosił zmniejszenie obostrzeń dotyczących koronawirusa sytuacja zaczęła się poprawiać. Coraz więcej osób zaczęło dzwonić w sprawie naszego ogłoszenia i chciało oglądać mieszkanie. Zrobił się nieco większy ruch w nieruchomościach w Rzeszowie. Agencje nieruchomości znów zaczęły pracować na pełnych obrotach. Pojawiły się nowe oferty mieszkań jednak ich ceny wcale nie były niższe, jak wiele osób się spodziewało. My również zaczęliśmy więcej czasu poświęcać na oglądanie mieszkań. Sprzedający już nie boją się wpuszczać do mieszkań innych osób z obawy przed koronawirusem, choć to pewnie do czasu…

Rozmawiając z pośrednikami agencji nieruchomości można śmiało powiedzieć, że ilość transakcji spadła. Spowodowane jest to pewnie tym, że ludzie obawiają się zakupu nieruchomości, ponieważ nie wiedzą co czeka ich pod koniec roku, bądź początkiem kolejnego. Martwią się, że przez koronawirusa ich przedsiębiorstwa będą niewiele zarabiać, a nawet mogą być na stracie. Dodatkowo wolą zostawić oszczędności na niepewną przyszłość. Klienci dużo bardziej ostrożnie podchodzą do inwestycji długoterminowych, w szczególności do nieruchomości, które chcieli wynajmować.

Czy ceny nieruchomości spadną za sprawą koronawirusa?

Obecnie ceny na rynku nieruchomości nie zmieniły się. Jednak coraz trudniej wziąć kredyt hipoteczny. Niektóre banki chcą większy wkład własny i bardzo restrykcyjnie sprawdzają klientów. Deweloperzy czy Spółdzielnie Mieszkaniowe swoich cen nie obniżają dlatego, iż materiały i robocizna cały czas idą w górę. Deweloperzy budując swoje inwestycję nie robią tego tylko z pasji, ale również z chęci zysku. Być może nadejdzie kryzys mieszkaniowy i będą próbowali wysprzedać swoje mieszkania na granicy rentowności, ale możemy tylko gdybać. W przypadku deweloperów dużo zależy od sposobu finansowania ich inwestycji. Jeden z rzeszowskich deweloperów miał w planach wybudować galerię handlową. Postawił dwie kondygnacje, ogłoszono pandemię koronawirusa i inwestycja została wstrzymana. Jednak w dalszym ciągu realizuje kolejne etapy budynków mieszkalnych.

Ilość nowych mieszkań w Rzeszowie cały czas rośnie. Co rusz możemy zauważyć nowe inwestycje. Czy przy zmniejszonym popycie na zakup mieszkań, nastąpi spadek cen?

A jak wygląda sytuacja w Waszym mieście? Może zauważyliście większą ilość ogłoszeń i spadki cen, bądź wręcz przeciwnie rynek nieruchomości zaczął się odżywać?

Dziewiąty flip – kawalerka w małym mieście.

Kawalerka w małym mieście to nasza kolejna inwestycja, o której chcemy Wam opowiedzieć. Jest to nasz dziewiąty flip. Mieszkanko przeszło remont, ponieważ zbyt wcześnie wystawiliśmy ogłoszenie o sprzedaży. Czy można wystawić ogłoszenie za szybko? Można! A jakie są tego skutki? O tym poniżej.

Tą inwestycję pozyskaliśmy poprzez biuro nieruchomości. Cena zakupu była atrakcyjna, więc nie negocjowaliśmy, tym bardziej, że chętnych było sporo. Jednak nikt nie potrafił zdecydować się tak szybko jak my. Kawalerka była na 3. piętrze z balkonem. Balkon był ulubionym miejscem naszego płytkarza, który przeciągał remont i często odpoczywał na balkonie. 😊 Przeprowadziliśmy gruntowny remont, aby potencjalni kupujący zapomnieli o wystawionym przez nas ogłoszeniu.

Ogłoszenie wystawiliśmy zdecydowanie za szybko, o czym przekonaliśmy się już po pierwszych telefonach. Otóż, kiedy kupiliśmy kawalerkę chcieliśmy spróbować sprzedać ją bez remontu. Zrobiliśmy na szybko zdjęcia i wrzuciliśmy ogłoszenie oczywiście z wyższą ceną. Tradycyjnie mieszkania wystawiamy na https://www.otodom.pl/. Czym to skutkowało ? Ludzie wydzwaniali do nas, że oni to ogłoszenie wcześniej widzieli z niższą ceną i nie dadzą ani gorsza więcej… Jeszcze oczywiście były pretensje, jak tak można cenę podnosić! Jakoś można. 😉 Dlatego szybko usunęliśmy ogłoszenie i zabraliśmy się za remont. Wiadomo, że po remoncie kawalerka będzie wyglądała inaczej i oglądający nie będą kojarzyć jej z wcześniejszym stanem.

Przejdźmy do remontu kawalerki.

W kawalerce największe zmiany zaszły w kuchni. Zlikwidowaliśmy piecyk gazowy, który zastąpiliśmy elektrycznym podgrzewaczem wody. Dzięki temu kuchnia stała się bardziej przestrzenna, a podgrzewacz był zamontowany w szafce pod zlewem. W kuchni też po raz pierwszy kupiliśmy gotowe meble. Zawsze robiliśmy na zamówienie jednak tym razem trochę się nam spieszyło i udało się upolować świetne meble w salonie Agata.

Wszystkie ściany zostały wyszpachlowane i odmalowane w jasnych kolorach by nadać mieszkaniu przestrzeni. Jedynie w łazience dodaliśmy czarne płytki na jednej ścianie. Wymieniliśmy drzwi wewnętrzne, zaś drzwi zewnętrzne i okna były w dobrym stanie i jedynie wystarczyło je umyć. Na podłodze położyliśmy panele, a w kuchni i łazience oczywiście płytki. Mieszkanie było dość zaniedbane, dlatego remont był jak najbardziej potrzebny.

Sprzedaż kawalerki bez ogłoszenia.

Gdy jeszcze trwał remont mieszkania myśleliśmy o jego sprzedaży. Paweł zadzwonił do naszego wcześniejszego klienta, który kupował mieszkania na wynajem. Wcześniejsze mieszkanie, które od nas kupił było naszym czwartym flipem https://noweobliczemieszkania.pl/2019/01/30/czwarty-flip-niekonczaca-sie-historia/. I tym razem chciał od nas kupić. Podobała mu się nasza praca, więc ucieszył się, że mamy dla niego kolejną ofertę. W ramach niewielkich negocjacji wyposażyliśmy mieszkanie w AGD. Wszystkie sprzęty zostały przez nas podpięte i gotowe do użytku. Nic, tylko wchodzić i mieszkać. Kawalerka w małym mieście została sprzedana! 😊

Niestety, ale zdjęć tej kawalerki mamy tylko dwa.

kuchnia, nowe oblicze mieszkania, kawalerka
łazienka, nowe oblicze mieszkania, kawalerka

Zdjęcie wyróżniające: Biznes zdjęcie utworzone przez freepik – pl.freepik.com

Zadatek czy zaliczka? Co lepsze?

zadatek czy zaliczka nowe oblicze mieszkania

Zadatek czy zaliczka? Co lepiej dać sprzedającemu podpisując umowę przedwstępną zakupu mieszkania? Jak zabezpieczyć się przed utratą przekazanych pieniędzy?

Zarówno wpłacenie zadatku, jak i zaliczki skutkuje wliczeniem kwoty na poczet końcowej ceny zakupu. Różnice są podczas zerwania umowy.

Zadatek

Nie dostaniemy zwrotu zadatku, jeśli umowa nie zostanie wykonana z naszej winy. Czyli jeśli damy sprzedającemu zadatek, a rozmyślimy się z zakupu mieszkania to nasze pieniądze przepadają. Natomiast w sytuacji, gdy to sprzedający zrezygnuje z transakcji możemy ubiegać się o zwrócenie podwójnej wysokości zadatku.

Pamiętajmy, aby złożyć sprzedającemu oświadczenie o odstąpieniu od umowy! Tylko dzięki temu oświadczeniu możemy starać się o zwrócenie zadatku! Także sprzedający musi złożyć oświadczenie w chwili zachowania zadatku!

W momencie zaistnienia okoliczności:

  • nie wynikających z obu ze stron,
  • spowodowanych przez obie strony,
  • polubowne rozwiązanie umowy

zadatek jest zwracany. Również nie można ubiegać się o oddanie zadatku o podwójnej wartości.

Zadatek ma za zadnie chronić obie za stron podpisujących umowę.

Zaliczka

W porównaniu do zadatku zaliczka jest zwracana bez względu, która ze stron rozwiązała umowę. Tutaj nie możemy starać się o podwójną kwotę, jak w przypadku zadatku. Gdy wpłacimy zaliczkę podczas zawierania umowy przedwstępnej nie gwarantuje nam ona 100% rezerwacji mieszkania. Sprzedający może wziąć kilka zaliczek, a podczas wybrania najlepszej oferty zaliczki odda bez żadnych kosztów.

Wpłaconą kwotę uznajemy za zaliczkę w przypadku, gdy jest to jasno określone w zawieranej umowie. W momencie nieuwzględnienia odpowiedniego określenia w umowie każda inna przedpłata będzie liczyć się jako zadatek.

Strony mają prawo wykonać dowolne zapisy w zawieranej umowie w zakresie sytuacji, kiedy dochodzi do zatrzymania zaliczki bądź rezygnacji żądania zwrotu zadatku w podwójnej wysokości.

Przekazując sprzedającemu pieniądze musimy wybrać, która z tych opcji będzie dla nas lepsza zadatek czy zaliczka? Musimy wiedzieć jakie konsekwencje nas czekają, gdy któraś ze stron wypowie umowę przedwstępną. Warto również wziąć pod uwagę jaką sumę chcemy wpłacić poprzez zadatek czy zaliczkę.

 

 

Zdjęcie:<a href=”https://pl.freepik.com/darmowe-zdjecie-wektory/tlo”>Tło zdjęcie utworzone przez freepik – pl.freepik.com</a>

Nieruchomości z rynku wtórnego – zagrożenia

zagrożenia nieruchomości z rynek wtórny

Kupując nieruchomości z rynku wtórnego ważne, aby wiedzieć jakie zagrożenia prawne mogą na nas czyhać. Wiele osób obawia się samodzielnego zakupu i swoje kroki kieruje do agencji pośrednictwa nieruchomości. Główną obawą jest stan prawny mieszkania, a także sama transakcja i stopień jej trudności. Jak zatem ustrzec się przed nieprzyjemnymi sytuacjami, gdy kupujemy nieruchomość samodzielnie?

Właściciel nieruchomości

Pierwsze co sprawdźmy, kto jest właścicielem mieszkania. Niekoniecznie osoba zameldowana w mieszkaniu jest jego właścicielem. Zatem przed zakupem sprzedający musi przedstawić akt notarialny nabycia nieruchomości. Oczywiście notariusz takie rzeczy sprawdzi, jednak co dwie głowy to nie jedna. W końcu to kupujący wybiera notariusza, więc ważne by wybrać kompetentnego. Również w Księdze Wieczystej dowiemy się takich rzeczy.

Czego jeszcze możemy się dowiedzieć z KW? I jak do niej dotrzeć?

Stan prawny nieruchomości

Aby sprawdzić czy nieruchomości nie jest zadłużona sprawdzamy KW. To właśnie w niej są wszystkie wpisy dotyczące mieszkania. Możemy to zweryfikować online na stronie https://ksiegiwieczyste.pl/ wpisując numer KW, o który prosimy sprzedającego i skupiamy się na dziale IV. Jeśli jest wpisana hipoteka z banku może  oznaczać to, że sprzedający zakupił mieszkanie na kredyt. Należy wtedy sprawdzić jak wysoka jest hipoteka. Kiedy mieszkanie zostało skredytowane podczas aktu notarialnego w pierwszej kolejności robimy przelew sprzedającemu w wysokości wpisanej hipoteki. Sprzedający zamyka kredyt w ciągu ustalonego terminu, przedstawia nam pismo o wykreśleniu hipoteki i wtedy dostaję pozostałą część należności. 

Jak jeszcze uniknąć prawnych zagrożeń kupując nieruchomości z rynku wtórnego?

Przed przystąpieniem do aktu sprzedający powinien przedstawić zaświadczenie o pustostanie z Urzędu Miasta, inaczej mówiąc musi potwierdzić, że w mieszkaniu nie jest nikt zameldowany. Z pewnością nie chcielibyśmy kupić mieszkania z lokatorem, a są tacy, których ciężko się pozbyć. Także prawo chroni osoby zameldowane w mieszkaniu, np. osoby niepełnosprawne czy matki z dziećmi. Już mieliśmy sytuację, gdzie sprzedający nie miał tego zaświadczenia, a notariusz nawet nie zapytał o nie. Akt został przesunięty dopóki sprzedawca nie dostał zaświadczenia.

Sprzedający musi przynieść również zaświadczenie o niezaleganiu z opłatami ze spółdzielni. Przecież nie chcemy płacić czyiś długów prawda?

Gdy sprzedający posiada spółdzielczo – własnościowe prawo do lokalu musi posiadać także zaświadczenie ze spółdzielni potwierdzające, że spółdzielczo – własnościowe prawo do lokalu należy właśnie do niego.

Podsumowując sprzedający musi przygotować następujące dokumenty:

  • Akt notarialny potwierdzający nabycie przez sprzedającego nieruchomości
  • Dokument o pustostanie z UM
  • Zaświadczenie o niezaleganiu ze spółdzielni
  • W razie konieczności dokument potwierdzający spółdzielczo – własnościowe prawo do lokalu ze spółdzielni

Teraz już wiecie co trzeba sprawdzić przed zakupem nieruchomości z rynku wtórnego, by nie spotkały nas przykre prawne niespodzianki. Samodzielne kupienie mieszkania nie jest takie straszne jak mogłoby się nam wydawać. W kolejnym wpisie wyjaśnimy czym jest zadatek, a czym zaliczka, które wpłacamy przy podpisaniu umowy przedwstępnej.

 

 

Zdjęcie: <a href=”https://pl.freepik.com/darmowe-zdjecie-wektory/biznes”>Biznes zdjęcie utworzone przez freepik – pl.freepik.com</a>

 

 

Inwestowanie w małych miejscowościach

inwestowanie w małych miejscowościach

Ostatnie nasze flipy, które opisywaliśmy dla Was były przeprowadzone w małych miastach. Inwestowanie w małych miejscowościach bardzo się nam spodobało. Na podstawie doświadczeń jakie zdobyliśmy opowiemy Wam jak przebiegają inwestycje w małych miejscowościach oraz na co zwrócić uwagę. Ten wpis jest zapowiedzią naszego poradnika z praktycznymi ćwiczeniami, który ukaże się początkiem nowego roku.

Zatem jak charakteryzuje się inwestowanie w małych miejscowościach? Tutaj przypomnienie wpisów dotyczących inwestycji w małych miastach: 

Widzicie trochę mieszkań już za nami, a jeszcze nie wszystkie zdążyliśmy opisać. O pozostałych dowiecie się niebawem. 

Grupa docelowa

Określenie grupy docelowej w małym mieście jest proste. Wiadomo, że będziemy dedykować nasze mieszkanie rodzinie. Tutaj nie ma studentów, którzy chętnie by wynajmowali mieszkanie. Jednak po wnikliwej analizie może być tak, że gotowiec inwestycyjny będzie pożądany, ale skierowany do innej grupy ludzi. Oczywiście mieszkanie możemy wynająć, lecz w większości będą chciały je wynająć rodziny. Mieszkanie pod rodzinę remontuje się w inny sposób niż pod studentów. Tutaj nie potrzebujemy tylu łóżek, biurek, itp. Rodziny mają inne zapotrzebowanie, jeśli chodzi o wyposażenie. Pamiętajmy też, aby nasza oferta cenowa była skierowana do jak największej grupy odbiorców.

Jak pozyskać oferty?

A w jaki sposób pozyskujesz oferty w dużym mieście? W małym nic się nie zmienia, można z nich śmiało korzystać. Dodatkowym plusem w małej miejscowości są ogłoszenia w lokalnych gazetach. Zazwyczaj starsze osoby kierują swe kroki do redakcji gazety, by umieścili ogłoszenie o danej nieruchomości. No chyba, że wnuczek wrzuci ofertę do internetowego portalu ogłoszeniowego. Warto też odwiedzić agencję nieruchomości. Możliwe, że tam pozyskamy odpowiednie oferty dla nas i dojdziemy do porozumienia na dobrych warunkach. Działania w terenie czy to w małej miejscowości czy dużym mieście zawsze owocują.

Standard wykończenia 

Aby nasza oferta była dostępna dla jak największej ilości odbiorców należy zrobić budżetowy remont. Nie możemy przesadzać z kosztami, ponieważ zmniejszymy grupę docelową. Droższe mieszkania zawsze sprzedają się dłużej. Dłuższa sprzedaż równa się większe koszty utrzymania mieszkania podczas procesu inwestycji. Standard wykończenia ma być na dobrym poziomie – ani za wysoki, ani za niski. Po prostu nie musimy kupować drogich materiałów wykończeniowych czy rzeczy, które są mało zauważalne. Lepiej dodać droższy sprzęt AGD, niż drogie panele czy płytki. Tylko nie zapominajcie o tym, że mieszkanie ma być ładnie i przytulnie urządzone. Kierujmy się odpowiedzią na pytanie: „Czy ja chciałbym tu mieszkać?”.

Skuteczna sprzedaż

Aby nasza sprzedaż była skuteczna wsłuchujemy się w naszego klienta. Co mu się podoba, a co nie. Czy chciałby coś zmienić czy wszystko mu odpowiada. Po drugie, kiedy wystawiamy mieszkanie dodajemy około 5 tysięcy złotych wyższą cenę niż zamierzamy uzyskać. Będzie to zapas na negocjacje cenowe bądź zakup sprzętu czy mebli. Kolejnym sposobem na udaną sprzedaż jest zastosowanie elementu wyróżniającego. Takim elementem może być wykończenie jednej ściany w salonie, np. cegiełką lub tapetą, bądź element dekoracyjny. Zamiast dekorowania ścian możemy zastosować przyciągające uwagę oświetlenie bądź elegancki mebel.

Mamy nadzieję, że trochę informacji jak wygląda inwestowanie w małych miejscowościach nieco Wam rozjaśni. Tak jak opisaliśmy powyżej pewne kryteria muszą być zachowane, aby cały proces inwestycyjny przebiegł szybko i sprawnie. W małych miastach jest potencjał, lecz one także muszą mieć pewne cechy. Więcej wiedzy dostaniecie w poradniku! A jeśli macie jakieś pytania z chęcią na nie odpowiemy. 😊

Życzymy udanych inwestycji! 😊

Ósmy flip – wyjątkowe mieszkanie

ósmy flip nowe oblicze mieszkania

Pewnie zastanawiacie się dlaczego ósmy flip jest dla nas wyjątkowym mieszkaniem. Co takiego w sobie miało, że jest tak nazwane? Odpowiedź jest prosta. Mieszkaliśmy w nim, było naszym pierwszym wspólnym mieszkaniem. Tyle pięknych wspomnień, zabawnych historii i pierwsze wspólne wykończenie mieszkania, wyjątkowego mieszkania.

Ta nieruchomość jest ósmym flipem z tego względu, iż została sprzedana jako ósma. Kupiona była oczywiście pierwsza. Nasza pierwsza perełka, w której mieliśmy zamieszkać. I tak też było, mieszkaliśmy tam przez około 1,5 roku. To mieszkanie darzymy wielkim sentymentem i żal było się z nim rozstawać. Jednak przeprowadzka wygrała i do dziś bardzo miło wspominamy tą inwestycję. Jak odbyło się wykończenie tego mieszkania? Jak przebiegała sprzedaż? O tym wszystkim przeczytacie poniżej.

Najpierw jednak szybkie zobrazowanie nieruchomości.

Metraż 53,5 m2, 2 pokoje, oddzielna kuchnia. Piętro 3 z 3, balkon francuski, idealny rozkład mieszkania. Udało się nam je kupić za przetargu z Urzędu Miasta, na którym oprócz nas nie stawił się nikt. Kolejny ósmy flip w małej miejscowości.

ÓSMY FLIP – WYKOŃCZENIE

Jako że to była nasza pierwsza inwestycja wykończenie trochę nas wyniosło. A dylematy cenowe zawsze były rozstrzygane powiedzeniem: „przecież to dla nas, będziemy tutaj mieszkać dłużej”. Wiecie jak to jest, dla siebie chcemy jak najlepiej. 😊 Generalny remont nie musiał być przeprowadzony, bo było to mieszkanie w stanie deweloperskim, więc czemu by nie pozwolić sobie na więcej. 😉 I oczywiście nie wszystkie zakupy były przemyślane.

Jednak przejdźmy już do konkretów.

Ekipa remontowa udała się nam z polecenia, to oni robili naszego pierwszego flipa (https://noweobliczemieszkania.pl/2018/02/22/nasz-pierwszy-flip-inwestycja-z-zyskiem/) . Oczywiście byliśmy bardzo zadowoleni, bo zrobili wszystko tak jak chcieliśmy. Nasze wariacje kolorystyczne zostały spełnione. Czemu zdecydowaliśmy się poszaleć z kolorami? Bo kupiliśmy farby na promocji, więc nie chcieliśmy ich zmarnować hahaha. 😀 Chociaż wrzosowa sypialnia w dalszym ciągu króluje. 😊 Byliśmy zachwyceni podłogami, które układał nam najlepszy płytkarz. Śmiało tak możemy o nim powiedzieć, bo podłoga była ułożona idealnie. Z naszego obecnego płytkarza również jesteśmy zadowoleni, ponieważ robi super robotę i zawsze gdzieś nas wciśnie pomiędzy swoimi pracami. Chyba najdłużej na tym mieszkaniu zeszło z łazienką. Akurat wykonawca był z tych, którym nie spieszyło się i lubił przeciągać pracę. No cóż… ważne, że zrobił. Poza tym większych problemów nie mieliśmy i reszta szła gładko. Czekanie na meble, montaż i mogliśmy się wprowadzać.

Tak bardzo chcieliśmy zamieszkać, że w sypialni było tylko łóżko, a salon pusty. Była tylko stała zabudowa kuchenna oraz szafa w korytarzu, gdzie trzymaliśmy wszystkie rzeczy. Pierwszy poranek był dość zaskakujący. Piąta rano, pobudka do pracy, idziemy robić ulubioną owsiankę, a tutaj kuchenka nie działa, mikrofalówka nie podłączona i jak cokolwiek podgrzać? I co w ogóle zjeść, skoro chleba też nie ma? Kawa i tyle (przynajmniej czajnik działał). 😀

Bardzo lubiliśmy nasze mieszkanie. Czuliśmy się w nim bardzo dobrze. Jedynym minusem to był brak balkonu, którego brakowało nam szczególnie latem. No jeszcze 3 piętro bez windy doskwierało pod koniec ciąży. Poza tym moglibyśmy tam nadal mieszkać. Wybraliśmy Rzeszów, by móc się rozwijać, więc mieszkanie trzeba było sprzedać…

ÓSMY FLIP – SPRZEDAŻ

Ze sprzedażą nie spieszyliśmy się. Wystawiliśmy ogłoszenie z dużo wyższą ceną, aby nie było wycieczek po naszym mieszkaniu. Przecież cały czas mieszkaliśmy w nim. Zainteresowanie nieruchomością było, ponieważ na rynku mieszkań do sprzedania jak na lekarstwo, a ich standard sporo odbiegał od naszego. Klienci byli różni. Jedni chcieli wynajmować, inni chcieliby im oddać mieszkanie za pół darmo. W głębi ducha czuliśmy, że naszą nieruchomość kupi ktoś taki jak my. Młode małżeństwo, chcące zamieszkać bez rodziców. My też nie chcieliśmy oddawać mieszkania byle komu, by go zniszczył, zaniedbał. W końcu tyle wspomnień z nim związanych i pragnęliśmy, by przyszli kupujący dbali o nie jak my. I właśnie na takich kupujących trafiliśmy. 😊 Z czego jesteśmy szczęśliwi, że oddaliśmy nasze cztery kąty w dobre ręce.

Jak to się stało, że cena im nie przeszkadzała?

 

Otóż klienci byli zdecydowani je kupić, a my byliśmy otwarci na negocjacje. Udało się uzyskać taką cenę, by obie strony były zadowolone. Nikt z wcześniejszych oglądających nie stawał do konkretnych rozmów, więc nie wiedzieli jaka jest REALNA CENA sprzedaży.

I tak po 4 miesiącach spokojnej sprzedaży udało się nam sfinalizować transakcję. Ósmy flip za nami. Mogliśmy się spokojnie przeprowadzić do Rzeszowa. A przeprowadzki, to raczej nie są naszą mocną stroną. 😊 Na kolejnym mieszkaniu poranek był bardzo podobny tylko, że byliśmy już we trójkę. 😊

 

Pozdrawiamy naszych kupujących! Wierzymy, że i Wam dobrze się tam mieszka! 😊

Siódmy flip za nami – odświeżenie!

siódmy flip

Siódmy flip za nami już jakiś czas temu, lecz dopiero teraz mamy chwilę czasu, by podzielić się kolejnymi zdobytymi doświadczeniami. Od jakiegoś czasu opisujemy dla Was remonty z mieszkań w małych miejscowościach. Tym razem będzie tak samo. Jednak tutaj zastosowaliśmy inną taktykę niż na poprzednich inwestycjach. Postawiliśmy na odświeżenie!

Często na ogłoszeniach widzimy, że sprzedający napisał: „mieszkanie po remoncie”, a w rzeczywistości chyba mieszkanie tego remontu nie widziało. Jeśli uznamy pomalowane ściany remontem to możemy się z tym zgodzić. Oczywiście cena takiej perełki jest jak najbardziej w granicach mieszkań po remoncie. Idąc z duchem czasu rządzącym w małych miejscowościach postanowiliśmy, że i tym razem remontu nie będzie, a jedynie odświeżenie. Rzecz jasna, że cena naszego odświeżonego mieszkania nie zbliżała się do tych ładnie wyremontowanych mieszkań. 

W tym przypadku postanowiliśmy mieszkanie jedynie odświeżyć, ponieważ była to nieruchomości nadająca się do mieszkania, potrzebowała wyłącznie odświeżenia wyglądu. Inwestycje w małych miejscowościach mają swoje prawa. My podczas sprzedaży zastosowaliśmy to, iż nasze mieszkanie było dostępne dla większości zainteresowanych i przeważająca część osób będzie mogła sobie na nie pozwolić. Gdybyśmy postawili na gruntowny remont zawężyłaby się grupa odbiorców ze względu na wzrost ceny. Po oszacowaniu mieszkania wiedzieliśmy co musimy na pewno zrobić, by nieruchomość się sprzedała w dobrej cenie i szybkim czasie.

Prace, które zrobiliśmy podczas odnowienia inwestycji:

  • malowanie ścian,
  • wstawienie nowych drzwi wewnętrznych,
  • wymiana blatu kuchennego,
  • wymiana zlewozmywaku w kuchni,
  • czyszczenie sprawnej kuchenki gazowej,
  • czyszczenie mebli w dobrym stanie,
  • renowacja okien,
  • sprzątniecie starych mebli,
  • dodanie elementów dekoracyjnych, tj. dywan, stolik kawowy, wieszak na ubrania, kwiaty.

Wydaje się, że to kilka elementów i może niewiele to zmienia, jednak uwierzcie, że efekt był zadowalający. Pewnie byłoby lepiej, gdybyśmy wyprasowali zasłony. 😀 Wnętrza wyglądały przytulnie i można było zamieszkać od zaraz.

 

Jeśli inwestycja jest w dobrym stanie nie zawsze konieczny jest remont, o czym mówiliśmy we wcześniejszych wpisach. Rozważmy czy będziemy go robić, czy może tak jak w tym przypadku wystarczy kilka zmian. Wiele kosztujący remont może wcale nie przynieść oczekiwanych zysków i nasza praca nie zostanie przez innych doceniona. Gdy mówimy o inwestowaniu w mniejszych miejscowościach warto wziąć pod uwagę fakt, iż mentalność ludzi jest inna niż u mieszkańców dużych miast. Tutaj często ludzie wolą zrobić coś samemu, ktoś z rodziny pomoże jako fachowiec, byle tylko urwać parę groszy. W większych miastach życie jest szybsze i niezbyt komuś się chce cokolwiek robić po godzinach. Wolą mieć wszystko na tip top.

Po raz kolejny można zauważyć jak bardzo różni się inwestowanie pomiędzy małymi, a dużymi miejscowościami. Dziś przybliżamy Wam dwie cechy charakterystyczne dla małych miast, które pomogą podczas inwestycji. Pierwsza to dostępność mieszkania dla dużego grona odbiorców, druga to mentalność mieszkańców. Rzecz jasna, że zawsze może być inaczej w obu z tych przypadków i nie należy wszystkich generalizować. Zastanówcie się jakie zachowania obserwujecie podczas remontu u Waszych bliskich adekwatnie do ich miejsca zamieszkania.

Nasz siódmy flip przyniósł nam nową strategię i pozwolił zdobyć kolejne doświadczenie. Musieliśmy się trochę natrudzić ze sprzedażą nieruchomości. Podczas sprzedaży wielu osobom przeszkadzał fakt niewyremontowanej łazienki oraz parkiet na podłodze. Pomimo dobrych parametrów mieszkania proces sprzedaży wymagał cierpliwości i umiejętnych prezentacji. Każdy potencjalny kupujący może coś powiedzieć o oglądanej nieruchomości, co jest ok, a co by jeszcze poprawił. Proście zainteresowanych o informację zwrotną, to Wam dużo rozjaśni

Atrakcyjna cena zakupu, kolejna pogoń za sprzedającym i badanie jego potrzeb zaowocowało sukcesem. Mieszkanie było nasze, odświeżyliśmy je i sprzedaliśmy. My byliśmy zadowoleni z zysku, a kupujący ze swojego nowego mieszkania. W końcu zadowolony klient poleci nas dalej, a wiecie, że poczta pantoflowa może działać na naszą korzyść.

Siódmy flip zakończony. 😊

Szósty flip – tutaj nie robiliśmy remontu

nowe oblicze mieszkania, bez remontu

W ubiegłym miesiącu pisaliśmy o mieszkaniu, na którym nie robiliśmy remontu. Tym razem też się nam udało. Mieszkanie, tak jak poprzednie było w małej miejscowości. Sprzedawało się trochę dłużej, bo 3 tygodnie, ale podczas tych 3 tygodni już robiliśmy remont kolejnego mieszkania. Zatem już wiecie, że na kolejnym flipie remont był zrobiony. 🙂

Tutaj macie przypomnienie wcześniejszego mieszkania bez remontu -> https://noweobliczemieszkania.pl/2019/06/21/piaty-flip-mieszkanie-bez-remontu/

Mieszkanie, o którym dziś mowa różniło się od poprzedniego, którego nie remontowaliśmy. To było małe mieszkanko, na pierwszym piętrze z widokiem na tereny zielone. Oczywiście oglądający kręcili nosem: „ a to za drogo”, „a to za taką cenę powinno być wyremontowane”, „a ja dam tylko tyle”, itp. itd. Nam nie spieszyło się ze sprzedażą, więc nie reagowaliśmy zbytnio, na tego typu komentarze. W końcu działanie pod presją nic dobrego nie wróży. Cierpliwie czekaliśmy na klienta. Aż pewnego wieczoru zadzwonił do nas  przyszły kupujący…

Był to 82-letni Pan, który chciał kupić mieszkanie dla swojego syna. Jak się później okazało, to mieszkanie miała kupić jego córka, która mieszkała w Nowym Jorku. Ze względu na wiek Pana kupującego Paweł pojechał po niego na dworzec, ponieważ mieszkał on 30 km, od miasta, w którym owe mieszkanie się znajdowało. Kupujący po oglądnięciu mieszkania stwierdził, że jego stan nadaje się do wejścia – wystarczy tylko odmalować. 🙂 Miał porozmawiać z córką i dać znać. Czas uciekał, a Pan nie dzwonił, więc my zadzwoniliśmy, czy podjął decyzję. Jeszcze chciał jedne dzień na namyślenie, lecz w efekcie wziął mieszkanie. 🙂 Czasem warto przypomnieć się zainteresowanemu  o naszym mieszkaniu. Często ludzie zwlekają z telefonem, a my grzecznie możemy zapytać czy zadecydowali co dalej. Lecz nie może to być nachalny telefon i nacisk na klienta.

Podpisanie umowy przedwstępnej było dla nas dużym zaskoczeniem. Pan zaproponował bardzo duży zadatek w zamian za możliwość rozpoczęcia remontu jeszcze przed zakupem mieszkania. Zgodziliśmy się, zaufaliśmy starszemu Panu, za co był bardzo wdzięczny. Po raz kolejny zaufanie zaowocowało. To była bardzo ciekawa sprzedaż, gdyż na początku czekaliśmy na pełnomocnictwo od kupującego córki, a na końcu okazało się, że przyjedzie osobiście.

Reasumując naszą historię, po raz kolejny pokazujemy, że nie za każdym razem warto przeprowadzać remont. Potwierdzamy, że w małych miejscowościach jest potencjał do inwestowania. Warto także wykazać się cierpliwością i nie ulegać komentarzom o cenie. Kiedy są negocjacje to są, a kiedy jesteśmy pewni wartości swej nieruchomości to nie ma co odpuszczać. 🙂

 

Piąty flip – mieszkanie bez remontu

remont, mieszkanie, nowe oblicze mieszkania

W ostatnim wpisie była mowa o ekipie remontowej. Możecie tutaj zajrzeć https://noweobliczemieszkania.pl/2019/05/02/ekipa-remontowa-jak-wybrac-najlepsza/. A dziś dodajemy do wpisu takie „piękne” zdjęcia mieszkania, które nadaje się do generalnego remontu. Otóż naszego piątego flipa nazywamy „na brzydko”. Czemu na brzydko? Ponieważ po raz pierwszy sprzedaliśmy mieszkanie bez remontu. Ahh żeby tak było zawsze…

Kolejne mieszkanie bardzo różniło się od poprzednich. Było duże – metraż ponad 60 m2 oraz na 4. piętrze bez windy, ale z balkonem. Grupa odbiorców bardzo zmalała, lecz to nas nie zniechęciło. Byliśmy pewni, że prędzej czy później mieszkanie zostanie sprzedane i to bez remontu! Co nas podkusiło do zakupu tego mieszkania? Oczywiście, że CENA! 

To mieszkanie udało się nam nabyć  za niezbyt wygórowaną kwotę. Jak? Na przetargu (nie komorniczym). 😀 Idąc na przetarg wszystko mieliśmy już obliczone. Za jaką kwotę możemy kupić nieruchomość, by sprzedała się bez remontu. Wiedzieliśmy, że remont na tak dużym mieszkaniu sporo by nas kosztował, nie wspominając o ilości poświęconego czasu. Gdyby nie odpowiednie obliczenia łatwo można byłoby popłynąć i bujać się z taki mieszkaniem przez długi czas. A najlepsze jest to, że obok naszego mieszkania było takie samo, tylko że wyremontowane i nawet cena nie była taka wysoka. Nasze sprzedało się w 2 tygodnie, a było to we wrześniu ubiegłego roku. Tamto stoi do dziś. Może są jacyś chętni? 😀

Sprzedaż takiej nieruchomości jest bardziej wymagająca. Tutaj zachodzi potrzeba wykazania się znacznie większymi umiejętnościami sprzedażowymi. Do pięknego mieszkania dużo łatwiej zachęcić kupujących pokazując jego zalety. W mieszkaniu do generalnego remontu tych cech jest bardzo niewiele oraz minusy ostatniego piętra i dużej powierzchni dają się we znaki.

Jakby każde mieszkanie można było tak szybko sprzedać…

 

Człowiek nie namęczy się zbyt dużo, a zarobi. Ale to są tzw. „strzały” i często się one nie trafiają, choć to nie był nasz ostatni taki „strzał”. O kolejnym będzie niebawem, bo jego historia również jest ciekawa. Odpowiednie badanie rynku przynosi sukces. Tutaj zbadaliśmy rynek nie pod względem dzielnic czy osiedla, lecz jako całe miasto. Nie jest duże, więc wyłapaliśmy cechy, które pomagają przy obrocie nieruchomościami w mniejszych miejscowościach. Dzięki czemu w małych miejscowościach zrobiliśmy już 6 flipów!

remont, mieszkanie